Trwa 17. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. W kolejnym meczu Korona Kielce podejmie obecnego mistrza Polski – Śląsk Wrocław. Spotkanie rozpocznie się w niedzielę o 14:30.
„Złocisto-krwiści” w tym sezonie zdecydowanie zawodzą. Dopiero 13. miejsce w ligowej tabeli to z pewnością nie jest powód do dumy. Korona pokazała jednak, że rundą wiosenną może nadrobić stracone punkty i skończyć sezon w górnej połowie tabeli. W poprzedniej kolejce pokonała po niesamowitej walce Legię Warszawa. Tak, tę samą Legię, którą wielu dziennikarzy i ekspertów już koronowało. Ba! Legia była przymierzana do Ligi Mistrzów. Korona tymczasem nie przestraszyła się rywala i jeżeli podobnie zagra ze Śląskiem, możemy oglądać ciekawe widowisko.

Podobnie ma się sprawa ze Śląskiem Wrocław. Z tą różnicą, że we Wrocławiu ciągle się mówi o obronie tytułu mistrzowskiego. A po końcówce rundy jesiennej mówi się coraz głośniej. Przypomnijmy – „Wojskowi” pojechali do Poznania i zdeklasowali Lecha 3:0. Tydzień później przyjęli Legię i wygrali 1:0. Apetyty ponownie wyostrzył ostatni mecz ligowy. Śląsk przełamał klątwę Widzewa i wygrał z łodzianami 2:1. W tygodniu wrocławianie grali jeszcze w Pucharze Polski. Udało im się zwyciężyć w ostatnich sekundach meczu. Zwycięskiego gola zdobyli w 95. minucie. Trzeba jednak dodać, że od 4. minuty grali w dziesięciu.
Na przedmeczowej konferencji prasowej Leszek Ojrzyński wraz ze Zbigniewem Małkowskim oraz Arturem Lenartowskim odpowiadali na pytania dziennikarzy. Trener Ojrzyński wypowiadał się o przeciwniku z szacunkiem, ale zapowiada, że jego drużyna będzie walczyła. – Stoimy przed bardzo trudnym zadaniem, ponieważ chcemy zdobyć trzy punkty, a naszym przeciwnikiem jest mistrz Polski. Jest to drużyna, która w tym roku rozegrała dwa mecze i każdy wygrała w niezłym stylu. Czekamy na to spotkanie, mobilizujemy się i w niedzielne popołudnie wyjdziemy po to, żeby nie sprzedać tanio skóry.












