Górnik Zabrze i Raków Częstochowa to na ten moment odpowiednio wicelider i lider ekstraklasy. Nadchodzące starcie tych zespołów zapowiada się tym bardziej pasjonująco i ciekawie. Można zarówno umocnić się na szczycie tabeli, jak i stracić prowadzenie. Smaczkiem będzie także pojedynek dwóch snajperów, którzy w tym sezonie już kilka razy umieścili piłkę w siatce.
Bez bramek nie ma punktów, bez punktów nie ma zwycięstw, bez zwycięstw nie ma sukcesów. Dlatego w Częstochowie i w Zabrzu mogą zachować względny spokój, gdyż w tej kwestii nie mają obecnie dużego problemu.
Nie od razu… gole zdobywano
Teraz, obaj panowie są ważnymi ogniwami swojej drużyny. Ciągle młodzi, kariera jeszcze przed nimi. Wydaje się, że jeśli będą się tak dalej rozwijać, to najlepsze dopiero przed nimi. Jednak nie zawsze tak było. Nie zawsze byli na piedestale, wśród najlepszych.
Prawdopodobnie każdy (a na pewno większość) piłkarzy przechodzi chwile załamania, zjazdy do regionalnych lig. Jimenez tułał się po nich w Hiszpanii, Gutkovskis z kolei w swoim macierzystym kraju, czyli na Łotwie. Lata treningów, gry w różnych drużynach, upór i ciężka praca sprawiły, że są obecnie w tym miejscu. Świętowane sukcesy są najlepszym wynagrodzeniem. A to dopiero start ich poważnej gry. „Gutek” to wielokrotny reprezentant drużyny narodowej. Chyba nie ma dla zawodnika lepszego wyróżnienia niż usłyszeć z wysokości murawy hymn swojego kraju.
Nie ma co ukrywać, że powoduje to zadowolenie u gracza. Nie krył się z tym Vladislavs Gutkovskis, w rozmowie z oficjalną stroną Rakowa Częstochowa.
– Na zgrupowanie jadę przede wszystkim po to, by zaliczyć kolejne występy w barwach swojego kraju. Chciałbym też zdobyć w końcu bramkę, bo już trochę tych meczów zagrałem, sytuacje podbramkowe też były, ale nie będę się nastawiał na to, by strzelić. Najważniejsze będzie znowu zagrać w kadrze i postarać się o kolejne zwycięstwa – przyznał
Podpory zespołu
Podstawa każdej dobrze grającej drużyny to oczywiście obrona. Gdy jest stabilizacja z tyłu to można myśleć o umieszczaniu piłki w siatce przeciwnika. O to głównie troszczą się ofensywni piłkarze, w szczególności napastnicy. I Jimenez i Gutkovskis dobrze wywiązują się ze swojej roli. Sześć spotkań minęło od początku nowych rozgrywek. Hiszpański napastnik Górnika Zabrze to lider klasyfikacji strzelców w naszej lidze. Przewodzi z pięcioma trafieniami, jednak od dwóch spotkań nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Tuż zanim znajduje się gracz z Częstochowy, który drugie miejsce dzieli z kilkoma innymi zawodnikami. Zgromadził tylko jednego gola mniej, czyli liczba trafień wynosi cztery.











