Mundial w Katarze zbliża się wielkimi krokami. Nadchodzący turniej ma duży wpływ na piłkarski rynek transferowy. Zawodnicy, którzy mają problemy z regularną grą, często decydują się na zmianę barw klubowych. Do tej grupy nie zalicza się jednak Jan Bednarek, który chciałby zrobić kolejny krok w swojej karierze.
Polak trafił do Southampton w 2017 roku z Lecha Poznań. W pierwszym sezonie w Anglii był rezerwowym, ale już w kolejnym wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Po pięciu latach z zespole „Świętych” uznał, że czas na zmianę otoczenia. Czy Aston Villa to słuszny kierunek?
Podstawowy kadrowicz
Jan Bednarek stał się w ostatnich latach zawodnikiem, od którego zaczyna się ustalanie składu reprezentacji Polski. Kibicom naszej kadry z pewnością zależy na tym, aby obrońca był w rytmie meczowym, ponieważ treningi nigdy nie zastąpią rywalizacji o stawkę. W tym momencie były zawodnik Lecha Poznań jest pewniakiem w składzie Czesława Michniewicza.
Takich pewniaków w naszej drużynie niestety nie ma zbyt wielu. Zaliczyć można także do nich Wojciecha Szczęsnego, Piotra Zielińskiego, Matty’ego Casha oraz Roberta Lewandowskiego. Pozostali kadrowicze miejsca w składzie na mecz z Meksykiem nie mogą być pewni. Dlatego potencjalna zmiana klubu przez Bednarka zyskuje na znaczeniu w kontekście katarskiego mundialu.
Były w reprezentacji przypadki piłkarzy, którzy potrafili w niej grać na dobrym poziomie pomimo braku regularnych występów w klubie. Przykładem takiego zawodnika był swego czasu Jakub Błaszczykowski. Nie ulega jednak wątpliwości, że rytm meczowy powinien być kluczem do powołań rozsyłanych przez Michniewicza. Nasz selekcjoner zapewne jest w stałym kontakcie z kadrowiczami, jakiś czas temu doradzał zmianę klubu Krystianowi Bielikowi.
W Aston Villi będzie trudniej
Jedynym minusem takiego ruchu jest paradoksalnie większa rywalizacja o miejsce w składzie klubu z Birmingham. Warto wspomnieć o kontuzji Diego Carlosa, ponieważ bez niej Bednarek prawdopodobnie nie byłby przez Aston Villę rozpatrywany. Brazylijczyk trafił do „The Villans” z Sevilli za ponad 30 milionów euro i miał stać się centralną postacią defensywy. Doznał jednak urazu w spotkaniu z Evertonem. Zerwane ścięgno Achillesa sprawia, że czeka go mniej więcej dziewięć miesięcy rozbratu z piłką.











