Już w najbliższy weekend kolejna odsłona ligi angielskiej. W tym sezonie będzie to już seria numer 24. Jak zwykle nie zabraknie ciekawych spotkań. W niedzielę wielki hit w Londynie, w którym Arsenal zmierzy się z Manchesterem United.
Sympatycy Premier League nie będą narzekać na brak ciekawych potyczek w ich ulubionej lidze. Takie pojedynki jak Arsenal – Manchester United czy Birmingham – Tottenham, to po prostu „palce lizać” dla fanów wyspiarskiego futbolu.
Cała kolejka rozpocznie się w sobotę o 16:00, kiedy to czeka nas potężna dawka piłki, bo do 18:30 odbędzie się aż siedem spotkań. Najciekawiej niewątpliwie zapowiadają się mecze w Birmingham i Londynie.Tam na Craven Cottage Fulham podejmie Aston Villę pretendującą do miejsca w najlepszej czwórce tego sezonu. Do Birmingham przyjedzie Tottenham, równie silny zespół, który na dzień dzisiejszy zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce Chelsea przerwała świetną passę 15 spotkań bez porażki Birmingham. Beniaminek na pewno będzie chciał pokazać, że wraz z końcem passy nie odeszły również wspaniałe umiejętności piłkarzy z St. Andrews Stadium
Bolton na Anfield Road nie wygrał od 56 lat… Aż trudno w to uwierzyć, że w najbliższy weekend podopieczni Owena Coyle’a mogliby przerwać fatalny bilans swojej drużyny w pojedynkach z Liverpoolem. Tym bardziej że „Kłusaki” na wyjazdach radzą sobie fatalnie. Liverpool w tych rozgrywkach to już nie ta sama drużyna, ale u bukmacherów można spokojnie postawić mimo wszystko na zwycięstwo „The Reds” i być pewnym wygranej.
Hull – Wolverhampton, z pozoru bardzo nudna para… Nic z tych rzeczy! Drużyny zajmujące kolejno: 17. i 19. miejsce w tabeli będą walczyły do upadłego, aby wywalczyć cenne punkty. KC Stadium, na którym rozegrane zostanie to spotkanie, to prawdziwa twierdza „Tygrysów”. W tym sezonie w lidze Hull na swoim obiekcie przegrało tylko trzy mecze!
Wyjątkowo dobrze na swoim boisku radzą sobie także podopieczni Gianfranco Zoli. West Ham na Upton Park przegrał tylko dwa z ośmiu ostatnich pojedynków. Tym razem „Młotom” przyjdzie zmierzyć się o ligowe punkty z Blackburn Rovers. Piłkarze Sama Allardyce’a na pewno wiedzą, jak trudno gra się na tym obiekcie z West Ham. Rovers powinni cieszyć się nawet z jednego punktu wywiezionego z Londynu.
Everton słabo rozpoczął obecny sezon, ale ekipa z Goodison Park zdaje się rozkręcać. „The Toffees” są niepokonani od ośmiu kolejek. David Moyes przed otwarciem okna transferowego narzekał na brak pieniędzy na zakup solidnych piłkarzy, tymczasem Everton nabył już dwóch bardzo dobrych zawodników: Donovana i Senderosa. Ten pierwszy zdobył decydujące trafienie w ostatnim zwycięskim meczu z Sunderlandem. Być może w starciu z Wigan Landon Donovan ponownie pokaże, jak strzela się gole. „The Latics” będą gospodarzem sobotniego pojedynku, ale nawet to nie uchroni ich raczej przed porażką z wyżej notowanym Evertonem.
Ostatnim sobotnim meczem będzie starcie beniaminka z liderem. Burnley na Turf Moor gościć będzie Chelsea Londyn. Jeśli nie wydarzy się jakiś cud, to podopieczni Carlo Ancellotiego wywiozą z Burnley pewne trzy punkty. Nikt nie spodziewa się raczej innego rezultatu.










