Brentford od początku obecnego sezonu pokazuje, że można. Drużyna z Londynu szturmem weszła do Premier League i z każdym kolejnym tygodniem pokazuje, że nikogo nie warto się bać, a różnice w budżecie i umiejętnościach można nadrobić ambicją i odpowiednim pomysłem na grę. Czy londyńczyków stać będzie na podobny sezon jak ten w wykonaniu Sheffield United z kampanii 2019/2020?
Za nami dopiero sześć kolejek nowego sezonu Premier League, ale Brentford pokazał już, że w tym sezonie stać go na absolutnie wszystko. Widowiskowa i odważna gra, piłkarze z potencjałem, inteligentny trener oraz kibice, dla których każda minuta oglądania ich zespołu w Premier League jest jak wizyta dziecka w Disneylandzie. W Anglii już wszyscy mówią, że jak nie wiesz, komu w tym sezonie kibicować, to musisz zacząć oglądać mecze Brentford.
Brentford pokazuje, że nie boi się nikogo
W ubiegłej kolejce „Pszczoły” zremisowały po szalonym meczu 3:3 z Liverpoolem. „The Reds” mieli wiele okazji, aby ustalić wynik spotkania na swoją korzyść, ale piłkarze Thomasa Franka ogromną ambicją i odrobiną szczęścia wydarli punkt z rąk piłkarzy z Anfield. Żeby było jasne, w tym meczu nie było przypadku. Szkoleniowiec Brentford nastawił drużynę bardzo ofensywnie, nie wystraszył się lepszego rywala i to dało efekt. Świetny mecz rozegrał David Raya, o którym Klopp po meczu powiedział, że równie dobrze mógłby zagrać na „dziesiątce”. „The Bees” po sześciu meczach przegrali tylko raz, a grali już u siebie z Arsenalem czy Wolverhampton na wyjeździe.
Wspomnienia ze Stalowego Miasta
Dobre wyniki zespołu z Brentford Community Stadium łudząco przypominają to, co oglądaliśmy w sezonie 2019/2020. Wtedy beniaminek Sheffield United także udanie rozpoczął sezon po awansie do angielskiej elity. Podopieczni ówczesnego szkoleniowca Chrisa Wildera ostatecznie zakończyli sezon na wysokim, 9. miejscu. „Szable” były wtedy sensacją ligi, wyróżniały się świetną grą w defensywie. Dean Henderson zachował przez cały sezon 13 czystych kont, a mniej straconych bramek od „The Blades” miały tylko zespoły z TOP3.











