W 19. kolejce Bundesligi liderująca tabeli Borussia Dortmund zmierzy się z przedostatnim VfB Stuttgart, a jej najwięksi na chwilę obecną rywale – Hannover, Mainz i Leverkusen – mają przed sobą mecze kolejno z Schalke, Wolfsburgiem i Mönchengladbach. Jeśli przegrają, klub z trzema Polakami w składzie ma szansę powiększyć przewagę nawet do piętnastu punktów.
Żeby tak się stało, podopieczni Jürgena Kloppa muszą pokonać drużynę trenowaną przez Bruno Labbadię. Media już wyczekują sensacji – w końcu „BVB” nie musi wygrywać wiecznie, za to VfB zawsze w rundzie rewanżowej zwycięża seriami, nadrabiając w ten sposób dotkliwe straty z pierwszych siedemnastu kolejek. Zagrać nie będzie mógł kontuzjowany Sven Bender, nadal nie ma też w składzie Borussii Shinjiego Kagawy, który gra w reprezentacji Japonii w tegorocznym Pucharze Azji, jednak już poprzedni mecz z Leverkusen pokazał, że i bez niego drużyna „BVB” potrafi wygrywać. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ świetnego Mario Götze, który przechodził niedawno infekcję. Stuttgart także ma w ofensywie duże problemy: na pewno nie zagra kontuzjowany Ciprian Marica, nie do końca zdrowy jest również Cacau. Gościom ze stolicy Badenii-Wirtembergii z pewnością nie pomoże też fakt, że spotkanie na Signal-Iduna Park rozgrywane będzie przed kompletem publiczności. Ponad osiemdziesiąt tysięcy widzów ma zamiar wspierać (prawdopodobnie) przyszłych mistrzów Niemiec, co na pewno doda im skrzydeł. Oni sami, jak twierdzą, koncentrują się tylko na najbliższych spotkaniach i nie zastanawiają się nad ewentualnym zdobyciem tytułu.
Ważne mecze przed Mainz, Bayernem i Hannoverem – drużyny mające cichą nadzieję na dogonienie Borussii zmierzą się z trudnymi rywalami. Dla podopiecznych Thomasa Tuchela będą to piłkarze VfL Wolfsburg, którzy zremisowali ostatnio 1:1 z monachijczykami. Pojedynek pokaże dalszą drogę obu klubów. Ten z Moguncji przekona się, czy stać go na dalsze przebywanie w czołówce, czy może już opada z sił. „Wilki” dowiedzą się za to, czy będą skazane na ciężką walkę o utrzymanie, czy jednak są w stanie wspiąć się na wyższe miejsca w tabeli i zakończyć kryzys.
Bayern zagra z FC Kaiserslautern, które w środę musiało rozegrać zaległy mecz 1/8 Pucharu Niemiec. Z TuS Koblenz udało się wygrać 4:1, jednak w spotkaniu z „Bawarczykami” zabraknie w drużynie Marco Kurza zdobywcy hat-tricka ze środy, zawieszonego za czerwoną kartkę, Srdjana Lakicia. FCK w poprzedniej rundzie zdołało z podopiecznymi Louisa van Gaala wygrać 2:0, ale teraz „Bawarczycy” są bardziej zmotywowani, zwłaszcza po nieudanym początku swojego pościgu za Borussią Dortmund. Z całej drużyny z Monachium tylko Luiz Gustavo głośno mówi, że wierzy jeszcze w zdobycie tytułu, jednak ciche nadzieje ma tam pewnie większość zawodników i działaczy.
Hannover, który niespodziewanie okupuje bardzo wysoką, drugą w tabeli lokatę, zmierzy się z Schalke Gelsenkirchen. Na pierwszym planie stoi jednak przyszłość trenera Mirko Slomki, który nadal nie porozumiał się z zarządem w sprawie przedłużenia kontraktu, choć wydaje się, że niedługo wreszcie mu się to uda. Niedopowiedzenia w klubie z Dolnej Saksonii mogą wykorzystać podopieczni Feliksa Magatha. „Die Knappen” przegrali ostatni mecz z HSV, teraz chcieliby znowu zacząć wygrywać, aby zażegnać wszelkie kryzysy.








