Reprezentacja Czech wygrała z Grecją 2:1, zdobywając tym samym pierwsze punkty na Euro 2012. Czesi fenomenalnie zaczęli, dzięki czemu prowadzili 2:0 już po dziesięciu minutach. Greków stać było tylko na jedną odpowiedź przy wykorzystaniu błędu czeskiej defensywy.

W meczu rozpoczynającym drugą kolejkę fazy grupowej Euro 2012 Czesi szukali pierwszych punktów w konfrontacji z Grekami. Zespół „Ethniki” zaś dość niespodziewanie w niezwykłych okolicznościach wywalczył aż i zarazem tylko punkt w meczu z Polską. Nasi południowy sąsiedzi w swym inauguracyjnym starciu dostali z kolei srogą lekcję futbolu od Rosjan.

Wyśmienicie spotkanie rozpoczęli Czesi! Już na początku 3. minuty świetne podanie Hubschmana pewnie wykorzystał Jiracek, zdobywając najszybszą jak na razie bramkę w tym turnieju. Nasi południowi sąsiedzi rozkręcali się, nadeszła 6. minuta meczu i już było 2:0! Tym razem bardzo dobrze ze skrzydła wszedł Selassie, a do pustej bramki bez problemu trafił Pilar. Greków zdecydowanie przygniótł taki obieg spraw, czyli tak szybko stracone bramki, jednak nie zamierzali oni szybko składać broni. Zawodnicy „Ethniki”, podobnie jak w meczu z Polską, próbowali zaskoczyć rywali ze stałych fragmentów gry, ale na Czechów dziś było to zdecydowanie za mało. W obliczu lekkiego rozluźnienia w spotkaniu warto odnotować fakt z 22. minuty, kiedy to Fernando Santos zmuszony był do dokonania zmiany na pozycji… bramkarza. Boisko w wyniku kontuzji musiał opuścić Chalkias, a za niego pojawił się na murawie Sifakis.

Czesi kontrolowali losy spotkania, starając się rozgrywać piłkę w środku pola. Nie zamierzali jednak utrzymywać do końca spotkania tylko dwubramkowej przewagi, stąd w 29. minucie z dystansu groźnie strzelał Rosicky, ale dobrze spisał się rezerwowy bramkarz Greków, Sifakis. W kolejnych minutach zamiast efektownych akcji i strzałów oglądaliśmy brzydkie faule i kartki z obu stron. Na pięć minut przed końcem pierwszej części Grecy o mały włos nie zdobyli bramki kontaktowej. Piłka co prawda wpadła do siatki po główce Fotakisa, lecz wcześniej sędzia odgwizdał spalonego, naprawdę minimalnego. W odpowiedzi swej drugiej bramki szukał Jiracek, ale chybił. W samej końcówce próbował jeszcze Salpingidis, jednak z Grekiem łatwo poradzili sobie obrońcy, stąd po pierwszej połowie na tablicy świetlnej utrzymywał się wynik 2:0 dla reprezentacji Czech.










