Piłkarze reprezentacji Czech wygrali pierwszy mecz barażowy o prawo udziału w przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Dwie bramki zaliczki przed rewanżem w Czarnogórze to bardzo dobry rezultat podopiecznych Michala Bilka.
Od pierwszego gwizdka do ataku zerwali się gospodarze. Już w 2. minucie czescy kibice domagali się rzutu karnego dla swojej drużyny, kiedy po walce o górną piłkę na murawie wylądował Michal Kadlec. Arbiter pozostał niewzruszony, również Czesi zdawali się nie przejmować zbytnio sytuacją. Kolejną szansę gospodarze stworzyli chwilę później, kiedy mocno i celnie zza pola karnego uderzał Jaroslav Plasil. Piłkarz Bordeaux przymierzył dokładnie, ale bramkarz Czarnogóry, Mladen Bożović, pewnie złapał piłkę.

Goście byli skupieni na bronieniu dostępu do własnej bramki. Pierwszy raz stworzyli zagrożenie, kiedy na strzał z dystansu zdecydował się obrońca, Milan Jovanović. Czarnogórski piłkarz uderzył potężnie lewą nogą, ale piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Petra Cecha. Pierwszy kwadrans spotkania minął na oblężeniu czarnogórskiej bramki. Nieudolna gra ich ulubieńców na pewno nie napawała optymizmem fanów reprezentacji znad Morza Adriatyckiego.
Drugi kwadrans rozpoczął się od nieoczekiwanego zrywu Czarnogórców. Z prawego skrzydła piłkę w pole karne dośrodkowywał Savo Pavicević. Futbolówka dotarła do mającego na plecach obrońcę Mirko Vucinicia. Napastnik Juventusu zdołał oddać strzał z woleja, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Ta akcja, wyprowadzona odważną szarżą Pavicievicia, była pierwszym sygnałem alarmowym dla czeskiej defensywy.
W 25. minucie bliscy szczęścia byli gospodarze. Kolejny atak rozprowadzony przez Tomasa Rosicky’ego zakończył się strzałem zza pola karnego oddanym przez Tomasa Pekharta. 22-letni reprezentant Czech, na co dzień występujący w Norymberdze, uderzał lewą nogą w kierunku dalszego słupka. Mladen Bożović wyciągnął się jak struna, piłka przeszła obok słupka. Kolejna okazja nadarzyła się w 30. minucie. Szybka kontra Czechów zakończyła się zblokowanym strzałem Rosickiego. Dobijać próbował Pudil, ale czarnogórscy obrońcy poradzili sobie z tym atakiem, wybijając piłkę z pola karnego. Chwilę przed szansą gospodarzy dwójkowa akcja Vucinić – Jovetić mogła zakończyć się sytuacją sam na sam z Cechem. Ofensywny piłkarz Fiorentiny został zatrzymany przez desperacką interwencję Gebreselassiego.
W 34. minucie powinna paść bramka dla Czechów. Rosicky dośrodkował w pole karne, a piłkę głową do niepilnowanego Jiracka zgrał Pekhart. Piłkarz Viktorii Pilzno nie zachował zimnej krwi i uderzył na tyle niedokładnie, że piłka nie trafiła nawet w światło bramki. Z trybun było słychać jęk zawodu, trener Michal Bilek złapał się za głową. Być może Jirackowi, grającemu w narodowych barwach dopiero po raz drugi, zabrakło doświadczenia. Z pewnością powinien zachować się lepiej, bo okazja była wymarzona.










