Reprezentacja Czech wywalczyła sobie awans do Euro 2012. Nasi sąsiedzi zwyciężyli dziś Czarnogórę 1:0, co w ogólnym rozrachunku dało im wynik 3:0. Zwycięską bramkę w dzisiejszym meczu strzelił Petr Jiracek.
Czarnogórcy musieli odrobić dwubramkową stratę, jaką przywieźli z Czech. Ta drużyna to objawienie eliminacji do Euro 2012 i wciąż jest jedną wielką niewiadomą. Czesi z kolei nie wyobrażają sobie zapewne, jak mogłoby ich zabraknąć na mistrzostwach Europy. W pierwszym meczu, który rozgrywany był na stadionie w Pradze, gospodarze cieszyli się z dwubramkowego zwycięstwa po golach Vaclava Pilara i Tomasa Sivoka.
Początek meczu w Podgoricy nie zachwycał. Brakowało dogodnych sytuacji z obu stron. Pierwsza akcja, na którą należałoby zwrócić uwagę, miała miejsce w 7. minucie, kiedy Nikola Drancić przestrzelił w dobrej sytuacji. Po dziesięciu minutach gry Czesi przejęli inicjatywę. Najpierw niecelnie uderzył Jan Rezek, a później nasi sąsiedzi mieli kilka rzutów rożnych. Mimo zagrożenia pod czarnogórską bramką wynik spotkania się nie zmienił.
W 24. minucie stadion miejski w Podgoricy aż zadrżał po tym, jak Tomas Sivok mógł wyprowadzić Czechów na prowadzenie, ale świetną interwencją w obronie popisał się jeden z defensorów gospodarzy. Czas płynął, a w Podgoricy wciąż na tablicy wyników było nielubiane przez kibiców 0:0. Po półgodzinie gry Czesi mieli kolejną szansę na wyjście na prowadzenie, ale tym razem Jaroslav Plasil nie wykorzystał doskonałej okazji.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Czarnogóry. W 35. minucie Stevan Jovetić miał dobrą okazję, a pięć minut później Damjanović nie zdołał pokonać Petra Cecha. W doliczonym czasie meczu Mirko Vucinić narobił jeszcze nadziei kibicom w Podgoricy, lecz tym razem strzał napastnika Juventusu Turyn został zablokowany przez Romana Hubnika. Pierwsza połowa dobiegła końca, a na tablicy wyników wciąż widniały nieszczęsne dwa zera. Po zakończeniu pierwszej części spotkania nie można było stwierdzić, która z drużyn była lepsza.
Po przerwie gospodarze wyszli w jeszcze bardziej bojowych nastrojach. Już po trzech minutach gry Mirko Vucinić miał dobrą okazję, ale znów czeska defensywa nie dawała mu spokoju i Czarnogórcy wznawiali od rzutu rożnego. W 51. minucie Podgorica została dosłownie zagłuszona przez jęk zawodu. Dejan Damjanović świetnie uderzył i gdy już wszyscy widzieli piłkę w bramce, ta trafiła w poprzeczkę. Kilka minut później Mirko Vucinić znów stał przed szansą, jednak jego strzał z główki nie trafił w bramkę Petra Cecha.
Kolejna dobra okazja do wyjścia na prowadzenie przez Czarnogórę miała miejsce w 71. minucie. Tym razem Mirko Vucinić niecelnie uderzył. Po chwili napastnik Juventusu stał przed kolejną szansą, ale Petr Cech nie dał się pokonać. Mimo ciągłych ataków Czarnogóry to Czesi zdobyli bramkę w 81. minucie spotkania. Strzelcem bramki dla naszych sąsiadów został Petr Jiracek i reprezentacja Czarnogóry potrzebowała aż czterech bramek do awansu, co w praktyce było po prostu niemożliwe.
Więcej bramek w Podgoricy nie padło. Czesi pokonali w dwumeczu reprezentację Czarnogóry 3:0. Objawienie eliminacji grało bardzo obiecująco i niewiele zabrakło, aby pojechało na Euro 2012. Pojadą na nie natomiast Czesi, dla których udział w mistrzostwach Europy staje się powoli tradycją.









