Mecz Legii z Widzewem od wielu lat jest klasykiem polskiej ekstraklasy. Nie tylko w Łodzi i w Warszawie, ale też niemal w całym kraju zapanowała gorączka przed tym spotkaniem. Ta gorączka ogarnęła też byłych piłkarzy, którzy doskonale pamiętają, jakie emocje towarzyszyły starciom tych dwóch drużyn.
Sylwester Czereszewski pamięta pojedynki pomiędzy Legią i Widzewem z lat dziewięćdziesiątych. Dziś wychowanek Korony Klewki jako faworyta wskazuje swój były klub, dodając, że zespół Macieja Skorży ma ogromną szansę na zdobycie mistrzostwa Polski.

−Jeżeli Legia będzie grała w bieżącym sezonie tak dobrze jak w ostatnich tygodniach, to mistrzostwo Polski wygra w cuglach. W niedzielę drużyna Macieja Skorży będzie zdecydowanym faworytem. Widzew słabo zaprezentował się z ŁKS-em i nie sądzę, że czerwona kartka dla Grzelczaka wpłynęła na jakość gry podopiecznych trenera Mroczkowskiego. Największym problemem gospodarzy będą oni sami. Ewentualne problemy mogą pojawić się, jeżeli legioniści zlekceważą rywali, ale nie sądzę, aby do tego doszło. Miesiąc temu zespół poniósł wstydliwą porażkę z Podbeskidziem i chyba nikt nie chciałby przeżywać powtórki.
− Obecnie grająca Legia jest drużyną kompletną, która w bieżącym sezonie nauczyła się ogrywać ligowych średniaków, takich jak Ruch i PGE GKS Bełchatów. Dawno nie widziałem, żeby w rozgrywkach o europejskie puchary polski zespół prowadził grę w meczu wyjazdowym, a tak było w Bukareszcie. Rapid przed własną publicznością nie potrafił zagrozić bramce Dusana Kuciaka, a to przecież bardzo mocny zespół, o czym w eliminacjach przekonał się Śląsk Wrocław. Legia w tej chwili jest w sztosie i jeżeli będzie grała tak jak w ostatni czwartek, to nie ma w Polsce siły, która mogłaby ją zatrzymać.
Popularny „Czereś” uważa też, że warszawianie mają szansę odegrać znaczącą rolę w europejskich pucharach. Były piłkarz uważa, że Legia będzie w stanie powalczyć nawet o pierwsze miejsce w grupie.
− Po wygranej z Rapidem Legia ma olbrzymie szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Europy. Moim zdaniem podopieczni trenera Skorży nie są bez szans w domowej potyczce z PSV i mogą pokusić się o zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Byłoby to wspaniałe osiągnięcie nie tylko warszawskiej drużyny, ale całej polskiej piłki.











