Zimowe okienko transferowe zbliża się wielkimi krokami, więc zaczyna się kolejny okres spekulacji, plotek i wieści wyciągniętych z d… dobrych źródeł oczywiście. Milion zawodników, będzie łączonych z tysiącem klubów, a i tak na końcu nie będzie o czym wspominać. Ciekawie powinno być w Premier League, bo niektóre zespoły z czuba tabeli potrzebują jeszcze kolejnych wzmocnień, aby móc liczyć się w walce o puchary.
ARSENAL LONDYN
Prawda jest taka, że mało kto gra na swoim optymalnym poziomie, jednak są dwie pozycje, które koniecznie muszą zostać obsadzone. Po pierwsze defensywny pomocnik. Flamini mimo wszystko to nie najwyższym poziom, choć z pewnością jest niezłą alternatywą. U Wengera z konieczności jednak funkcjonuje jako główny i jedyny wybór. Zależy jak kto jeszcze łapie Mikela Artetę.
Kto więc przydałby się na tej pozycji? Francuski szkoleniowiec od dawna ma chrapkę na Williama Carvalho ze Sportingu Lizbona. Potężny zawodnik był już tak długo łączony z Emirates, że nie da się przewidzieć, czy i kiedy w końcu transfer dojdzie do skutku. Ostatnio sporo mówiło się też o Grzegorzu Krychowiaku. Polak w Primera Division radzi sobie kapitalnie i wyrósł na jednego z najlepszych na swojej pozycji. Dlaczego więc z niego nie skorzystać? Może nie jest asem rozegrania, ale w destrukcji radzi sobie bardzo dobrze, z pewnością dobrze odstawiałby czarną robotę, podczas gdy Alexis, Welbeck czy Cazorla mogli się zająć swoimi ofensywnymi zadaniami.
Trzecim rzekomym kandydatem jest Sami Khedira, który podobno podpisał kontrakt z Bayernem. Nic jednak nie jest oficjalne, więc raczej możemy z czystym sumieniem wkładać to między bajki. A tunezyjski Niemiec przydałby się w talii Wengera. Oprócz zadań defensywnych potrafi przecież też ruszyć z kontrą, co ostatnio Arsenalowi wychodzi coraz lepiej.
Koniecznie trzeba też wzmocnić środek obrony. I to najlepiej podwójnie. Po pierwsze jak wiadomo Laurent Koscielny to człowiek szklanka. Jak mawiał Franek Smuda, trochę powieje, a ten już ma kontuzję. Natomiast drugi ze stoperów, Per Mertesacker w tym sezonie to po prostu kabaret. Wielki Niemiec gra tragicznie i powoli staje się Grzegorzem Rasiakiem obrońców. Trzeba więc wzmocnić tę pozycję, bo jedyną alternatywą wydawał się Calum Chambers, jednak młody Anglik tak dobrze grał na prawej obronie, że Wenger zrobił z Nacho Monreala stopera, a Hiszpan dostroił się do poziomu Mertesackera.
O dziwo jednak w mediach całkowita cisza na ten temat. Jedynie kilka miesięcy temu pobrzdąkiwano o Virginie van Dijku, z Celticu Glasgow. To jednak dawno i nieprawda. Z pewnością w celu poszukiwań warto zwrócić uwagę na Holandię i m.in. Karima Rekika z PSV Eindhoven, który mimo ledwie dopiero skończonych 20 lat gra bardzo dojrzale i przede wszystkim pewnie. Nie chciałbym mówić o Mattsie Hummelsie, bo to kolejny gość ze szkła, choć jego umiejętności są imponujące, nie można być nigdy pewnym co do jego zdrowia. Warty uwagi jest też Terence Kongolo, który zaczyna rządzić w linii defensywnej Feyenoordu. Bardziej doświadczony od tej dwójki jest z kolei następca Ezequiela Garaya w Benfice Lizbona, Lisandro Lopez. Wszyscy ci zawodnicy nie będą zbyt drodzy, a znając skłonności do wydawania pieniędzy Wengera może to się okazać dość znaczące, choć w ostatnim czasie Francuz chętniej sięga głębiej do portfela.











