Dla 99% kibiców i piłkarzy Manchesteru United kontuzja Wayne’a Rooneya to najgorsza rzecz, jaka w tej chwili mogła przydarzyć się „Czerwonym Diabłom”. Jest jednak na Old Trafford ktoś, kto w urazie „Roo” powinien dopatrywać się daru niebios i zrządzenia losu. To Dimitar Berbatow, który w końcu będzie miał okazję udowodnić, że jest wart grubych pieniędzy, które przed dwoma laty wyłożył na niego MU.

A było to w sumie aż 30 mln funtów. Tylko Rio Ferdinand kosztował więcej, więc cena zobowiązuje. Dlatego nie będzie przesadą, jeśli stwierdzi się, że dla „Berby” nadchodzą dni prawdy. Angielska prasa już trąbi, że najbliższy miesiąc to dla bułgarskiego napastnika najważniejszy okres w karierze i decydujący, czy zasługuje na to, by nosić czerwoną koszulkę United. Po pierwszym meczu bez Wayne’a, w 33. kolejce z Chelsea Londyn, były as Tottenhamu Hotspur Londyn nie zebrał zbyt wielu pochlebnych opinii. Zwłaszcza ostro po Bułgarze przejechał się Gary Lineker: – Kontuzja Rooneya mogła być szansą dla Dimitara, by ten mógł przyczynić się do zdobycia przez MU czwartego z rzędu mistrzostwa Anglii. Ten jednak nie wykorzystał tej szansy i historyczny tytuł dla „Czerwonych Diabłów” mocno się oddalił. A przecież ze swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami „Berba” choć raz powinien pokonać Petra Cecha – stwierdziła była gwiazda synów Albionu. Rzeczywiście w sobotnie popołudnie Berbatow snuł się po murawie Old Trafford trochę jak dziecko we mgle. Dwa razy uderzał na bramkę Chelsea – raz za lekko, prosto w ręce Cecha, drugi raz minimalnie niecelnie z mniej więcej 10 metrów, ale można iść o zakład, że tę samą sytuację Rooney wykorzystałby z zamkniętymi oczami. Poza tym seryjnie przegrywał pojedynki z obrońcami z Londynu, chociaż nie jest zawodnikiem filigranowym i też dysponuje niezłą siłą. Tymczasem duet Alex – John Terry stłamsił go kompletnie, odbierając wszelką ochotę do gry.
Paul Merson, porównując Berbatowa z Rooneyem stwierdził, że „Roo” jest dosłownie wszędzie, żyje na boisku, ma instynkt strzelca wyborowego, przewidując, gdzie w danym momencie znajdzie się piłka. O Berbatowie jednak nie można tego samego powiedzieć. Choć na pewno to gracz z najwyższej półki, to jednak myślenie na boisku nie jest jego najmocniejszą stroną. Gdy Rooney dostaje piłkę, już dawno ma zaplanowane, co zrobi z nią później, „Berba” z kolei zwalnia akcję, czeka, przetrzymuje piłkę, co sprawia, że gra MU zdecydowanie traci na szybkości. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że 31-letni atakujący jak już trafia do siatki, to w meczach z zespołami z dolnej części tabeli.












