W nadchodzącej, 25. kolejce Bundesligi bardzo ciekawie, szczególnie z polskiego punktu widzenia, zapowiada się starcie Borussii Dortmund z 1.FC Koeln. Dość powiedzieć, iż z piątki Polaków szansy na występ nie ma jedynie kontuzjowany Adam Matuszczyk.
Borussia Dortmund – 1. FC Koeln
Spotkanie to zapowiada się szczególnie z naszego punktu widzenia. Rzadko bowiem zdarza się, by jednym meczu tak mocnej ligi, jaką jest Bundesliga, realną szansę na grę posiadało czworo Polaków. Czworo, bo piąty z naszych rodaków – Adam Matuszczyk – jest obecnie kontuzjowany (uraz kostki). Aby nie było jednak zbyt pięknie, niemieckie media awizują do gry w podstawowym składzie jedynie dwóch Polaków z Dortmundu – Łukasza Piszczka i Kubę Błaszczykowskiego. Na ławkach rezerwowych starcie rozpocząć mają natomiast Robert Lewandowski i Sławomir Peszko. Były pomocnik „Kolejorza” jest jednym z głównych powodów wizyty Franciszka Smudy w Dortmundzie. Popularny „Franz”, prócz obserwacji gry rodaków, ma również zamiar przeprowadzenia rozmowy z Peszką na temat jego powrotu do kadry.
Jeżeli chodzi o sam mecz, to jego faworytem jest ekipa gospodarzy. Podopieczni Juergena Kloppa pewnie kroczą po mistrzostwo Niemiec, pokonując w ostatniej kolejce najgroźniejszego, obok Bayeru Leverkusen, rywala, jakim jest Bayern Monachium, 3:1. Wprawdzie szkoleniowiec ekipy z Wesfalenstadion zabrania mówić swoim podopiecznym na temat mistrzostwa, jednak przy przewadze dwunastu punktów nad drugimi w tabeli „Aptekarzami” (przy dziesięciu kolejkach do końca rozgrywek) wydaje się ono nieuniknione.
W przypadku kolończyków priorytetem na ten sezon jest utrzymanie się w lidze. Należy przyznać, iż osiągnięcie tego celu wydaje się coraz realniejsze. Drużyna Peszki i Matuszczyka prezentuje się ostatnimi czasy wyśmienicie, pokonując między innymi Bayern Monachium oraz rewelację początku rozgrywek – FSV Mainz. Jak widać, zapowiada się arcyciekawe starcie, w którym ekipa przyjezdnych nie sprzeda tanio skóry faworyzowanym dortmundczykom.
Hannover 96 – Bayern Monachium
W meczu tym spotkają się dwa zespoły walczące o miejsce w europejskich pucharach, zajmujące obecnie pozycję trzecią i czwartą. To, co z pewnością jest zaskoczeniem dla wielu sympatyków futbolu, to fakt, iż wyżej w tabeli znajduje się ekipa Hannoveru. Wprawdzie przewaga graczy Mirko Slomki wynosi jedynie dwa punkty i po nadchodzącym spotkaniu obie ekipy mogą zamienić się miejscami, jednak z pewnością nie jest to przesądzone. „Bawarczycy” bowiem, wbrew powszechnym przewidywaniom, mimo powrotu do składu wielu kluczowych piłkarzy, nie potrafią ustabilizować formy. Wprawdzie początek rundy rewanżowej oraz postawa w rozgrywkach Ligi Mistrzów przemawia na korzyść Bayernu, jednak ostatnie przegrane z Kolonią, Borussią i Schalke w 1/2 Pucharu Niemiec nie napawają optymizmem.
Historia przemawia już jednak zdecydowanie za ekipą monachijczyków. Dotychczas w potyczkach obu zespołów 28 razy zwyciężał Bayern, siedmiokrotnie Hannover, remis padł natomiast osiem razy. Co ciekawe, jeśli zsumujemy gole z czterech ostatnich potyczek, to przewaga Bayernu wynosi aż 18:1, do tego żaden z obecnych piłkarzy z AWD Arena nie strzelił jeszcze bramki przeciwko Bayernowi. Warto odnotować, iż podopieczni Louisa van Gaala mają najlepszy procent dokładności podań w całej Bundeslidze (84,4%), a ich przeciwnicy – najsłabszy (67,7). Jak widać, nawet taka rozbieżność, w kluczowym, jak mogłoby wydawać, się aspekcie gry nie pozwoliła „Bawarczykom” na zdobycie większej liczby oczek niż ich najbliższym rywalom.








