Już w piątek rusza 22. seria spotkań polskiej Ekstraklasy. Legia i Wisła postarają się o zmazanie plamy, jaką jest odpadnięcie z REMES Pucharu Polski. Natomiast Lech, bez Lewandowskiego i Injaca, pojedzie do Wodzisławia bić się o punkty z Odrą.

W piątek tradycyjnie odbędą się dwa mecze. Najpierw PGE GKS Bełchatów zagra u siebie, z będącym w doskonałej formie Zagłębiem Lubin. Obrońcy gospodarzy muszą uważać na Ilijana Micanskiego, który w ostatnich trzech meczach pokonywał bramkarzy aż pięć razy. W drugim piątkowym pojedynku Lechia Gdańsk, podbudowana wygraną w Pucharze Polski z Wisłą, podejmie u siebie Legię. Faworyt? Teoretycznie goście, ale tylko teoretycznie, bo zarówno forma, jak i styl stołecznej ekipy pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Gdańszczanie prezentują z kolei ciekawy futbol. Mają zgraną i poukładaną grupę piłkarzy, którzy niesieni dopingiem fanów są bardzo groźni.

W sobotę rozegrane zostaną cztery mecze. Najpierw w spotkaniu o sześć punktów przyjdzie zmierzyć się Polonii Warszawa i Arce Gdynia. Jeśli gospodarze przegrają, będą niemal murowanym kandydatem do spadku. Następnie na murawę wybiegną gracze Cracovii i Ruchu Chorzów. Defensywa podopiecznych Oresta Lenczyka spisuje się nie najlepiej i w tym swojej największej szansy powinni upatrywać chorzowianie. O 18:15 zagrają ze sobą Polonia Bytom i Wisła Kraków. Krakowianie odpadli z Pucharu Polski i będą za wszelką cenę chcieli zrehabilitować się za tę porażkę. Gospodarze przegrali przed tygodniem z Piastem i również mają coś do udowodnienia. Choć faworytem spotkania wydaja się goście, to w obecnej formie o trzy punkty łatwo nie będzie. Ostatnim sobotnim meczem będzie pojedynek Śląska Wrocław z Koroną Kielce.
Niedzielne zmagania w Ekstraklasie otworzy mecz Jagiellonii Białystok z Piastem Gliwice. Jeśli gospodarze zagrają tak, jak z Wisłą czy z Lechem, to punkty powinny zostać w Białymstoku. W drugim niedzielnym meczu Lech pojedzie do Wodzisławia, żeby bić się o punkty z miejscową Odrą. Teren trudny, Odra mocniejsza niż jesienią, ale poznaniacy są w doskonałej formie i każdy inny rezultat końcowy niż ich wygrana będzie niespodzianką. W Wodzisławiu cieszą się za pewne, że w drużynie przyjezdnych nie zagrają Robert Lewandowski i Dimitrije Injac.











