Reprezentacja Polski zremisowała z Czarnogórą 2:2. Podopieczni Waldemara Fornalika zdobyli bardzo ważny punkt, a postawa naszych zawodników daję nadzieję na przyszłość.
Wszyscy przed meczem zastanawiali się, jaką formę zaprezentują piłkarze reprezentacji Polski. Po 90 minutach można stwierdzić, że wynik 2:2 jest sprawiedliwy, a przed nami pasjonujące eliminacje.
– Skandaliczne zachowanie kibiców gospodarzy nie zepsuło święta, jakim był mecz Czarnogóry z Polską. Widzieliśmy dużo dobrych, szybkich akcji i co najważniejsze, padały bramki. Moim zdaniem 2:2 należy uznać za bardzo dobry wynik. Wierzę, że z meczu na mecz Polacy będą grać jeszcze lepiej i dzięki temu zapomnimy o nieudanym Euro 2012. Na szczęście czarne przepowiednie się nie spełniły, a po dzisiejszym wieczorze z optymizmem patrzę w przyszłość – powiedział Robert Fila, były zastępca redaktora naczelnego.
W innym nastroju jest Łukasz Grabowski. Były szef ligi polskiej w iGol.pl krytycznie ocenił poczynania Ludovica Obraniaka.

– Graliśmy w dziesiątkę od początku meczu, bo przecież Ludo Obraniak sabotował już od pierwszego gwizdka. Później – kiedy zmęczył się już udawaniem, że gra – zdecydował się wygrać plebiscyt na najgłupszą czerwień 1. kolejki eliminacji. Co do samej gry Polaków, to było kilka niezłych momentów, ale ogólnie więcej było chaosu niż gry w piłkę. Tylko niepoprawni optymiści mogą myśleć, że z taką grą awansujemy na mundial w Brazylii.
Słowa krytyki pod względem sposobu gry, zwłaszcza gdy Czarnogóra grała w osłabieniu, padły ze strony dziennikarza ligi polskiej Karola Frankowskiego.
– Moim zdaniem Polska zagrała zbyt zachowawczo w spotkaniu z Czarnogórą. Po tym jak czerwoną kartkę dostał Pavicevic, powinno się od razu wprowadzić napastnika, a nie Rafała Murawskiego, który kompletnie nic nie wniósł do gry, bał się wręcz ruszyć do ataku, gdy Lewandowski z Piszczkiem i Błaszczykowskim biegali do kontry. Fornalik miał dużo szczęścia, gdy wpuszczony za niego Mierzejewski zdobył gola. Polska powinna wygrać. Stworzyła sobie dużo więcej sytuacji, ale Robert Lewandowski był dziś wyjątkowy nieskuteczny. Gdyby nie to, że Obraniak otrzymał czerwoną kartkę, to pewnie napastnik Borussii byłby obwiniany o niewykorzystanie swoich setek. Wynik jest więc dużo lepszy niż gra, bo teren, na którym został wywalczony ten jeden punkt, jest bardzo gorący i trudno będzie tam komukolwiek łatwo zwyciężyć – zakończył.
Z optymizmem w przyszłość spogląda Katarzyna Burska. Szefowa działu korektorskiego ma nadzieję, że mecz z Mołdawią zagwarantuje nam kolejne punkty.










