Fot. Czy piłkarze „Pasów” będą mieli wiosną powody do radości?
Cracovia pokonała Lecha w meczu przyjaźni, czym bardzo przybliżyła się do gry w eliminacjach do Ligi Europy w przyszłym sezonie. Oto oceny pomeczowe obu zespołów za to spotkanie.
Cracovia
Grzegorz Sandomierski: 4+. Co miał wyciągnąć, wyciągnął, czasem nawet za dużo (jedna obrona na notę). W 68. minucie sobie tylko znanym sposobem wybił lecący w bramkę strzał odbity przez Florina Bejana. Występ na duży plus.
Deleu: 3+. W defensywie bardzo solidnie, w ofensywie przeciętnie. Trudno mieć większe zastrzeżenia do jego postawy.
Florin Bejan: 3+. Przez długi czas solidniejszy z pary stoperów, był jednak bliski samobójczego trafienia, czym podniósł ciśnienie kibiców przy ulicy Kałuży. Nie dał Jackowi Zielińskiemu argumentów, by ten zrezygnował z jego usług.
Hubert Wołąkiewicz: 3+. Kilka niepewnych interwencji sprawiło, że Lech miał dość klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Ogółem jednak zaprezentował się nieźle.
Paweł Jaroszyński: 4+. Kolejny raz imponuje swoją postawą. W defensywie bardzo przyzwoity, kilka razy dał od siebie coś ekstra w akcjach ofensywnych. Selekcjoner reprezentacji Polski powinien poważnie zastanowić się nad powołaniem lewego obrońcy na zgrupowanie przed nadchodzącym Euro.
Marcin Budziński: 4-. Trudno jednoznacznie ocenić jego występ. Ogółem przedstawiał to, co przez większość piłkarskiej wiosny, czyli dużą niepewność i sporo niecelnych zagrań. Strzelił jednak bramkę, która powinna być pokazywana we wszystkich podsumowaniach sezonu ekstraklasy. Stadiony świata!
Miroslav Covilo: 4. Tego właśnie oczekuje się od defensywnego pomocnika. Twardy, nieustępliwy i dokładny. W powietrzu klasycznie wygrał właściwie wszystkie pojedynki. Skała.
Jakub Wójcicki: 3-. Kilka złych decyzji tego zawodnika spowodowało, że „Pasy” nie wypracowały sobie klarownej sytuacji strzeleckiej. Miewał kłopoty z przyjęciem. Poza tym waleczny jak zawsze.
Mateusz Cetnarski: 5-. Asystę przy bramce Jendriszka powinno pokazywać się młodym piłkarzom, dograł wręcz idealną piłkę. Wrócił ten Cetnarski, o którym mówiło się głośno w kontekście kadry narodowej.
Bartosz Kapustka: 4-. Kilka razy pokazał, jak wielkie drzemią w nim możliwości, uwalniając się spod opieki dwóch, czy nawet trzech zawodników „Kolejorza”. W drugiej połowie nieco przygasł.
Erik Jendriszek: 4+. Zdobywca pierwszej bramki kilka razy pokazał, jak klasowym jest piłkarzem. Technika, szybkość, waleczność. Więcej niż dobry mecz Słowaka.
Tomas Vestenicky, Dariusz Zjawiński i Mateusz Wdowiak grali zbyt krótko, by ich ocenić.
Lech Poznań
Jasmin Burić: 3. Wbrew temu, co pokazuje tablica wyników, Bośniak nie miał zbyt wiele okazji, by się wykazać.
Kebba Ceesay: 3-. To nie jest ten sam piłkarz, który zachwycał kibiców przed serią kontuzji. Ma wyraźne problemy z szybkością i dokładnością dośrodkowań. W obronie przeciętnie.
Tamas Kadar: 3. Lepszy z pary stoperów. W drugiej połowie w zasadzie bezbłędny, w pierwszej razem z Kamińskim kilka razy dopuścili do groźnych sytuacji pod własną bramką.
Marcin Kamiński: 2+. Elektryczny, spóźniony, nieprzewidywalny w złym znaczeniu tego słowa. Pomyśleć, że przed czterema laty jechał na Euro jako wielka nadzieja polskiej piłki…
Vladimir Volkov: 3-. Przeciętny występ Czarnogórca. Niczego spektakularnie nie zawalił (choć to z jego strony dośrodkowywał Cetnarski przy pierwszej bramce), był jednak zupełnie niewidoczny.
Karol Linetty: 2+. Pierwsza połowa bardzo słaba, w drugiej kilka razy pokazał się z dobrej strony. W takiej formie zdecydowanie nie zasługuje na wyjazd na mistrzostwa Europy.
Abdul Aziz Tetteh: 3. W destrukcji bardzo przyzwoity, ale w ataku… Nietrafienie do bramki z kilku metrów w czystej sytuacji w kluczowej fazie meczu śnić mu się będzie po nocach. A jak nie będzie, to powinno!
Gergo Lovrencsics: 2. Trudno powiedzieć dokładnie, kiedy Węgier aż tak zjechał z formą, ale w obecnej dyspozycji nie byłby znaczącą postacią w żadnym klubie naszej ligi. Decyzja o jego odejściu chyba zasłużona.
Darko Jevtić: 3. Kilka fajnych piłek posłał, starał się kreować grę, ale za wiele z tego nie wynikało. Zmieniony w przerwie przez Marcina Robaka.
Szymon Pawłowski: 2+. Bardzo przeciętny występ skrzydłowego. W ostatnich kilku meczach to właśnie od jego dyspozycji zależało w Lechu najwięcej, ale dziś najzwyczajniej w świecie nie spełnił oczekiwań. Za dużo niedokładności w grze.
Maciej Gajos: 3-. Jego występ na pozycji wysuniętego napastnika wypada przemilczeć, po wejściu Marcina Robaka było już jednak znacznie lepiej. Autor pięknego strzału z rzutu wolnego, po którym piłka wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Grzegorza Sandomierskiego.
Marcin Robak: 3-. Miło było widzieć go z powrotem na murawie. Nie miał żadnej klarownej sytuacji strzeleckiej, ale jego wejście znacznie poprawiło grę całego zespołu, świadomego, że jest możliwość podania piłki do przodu, gdzie czeka prawdziwy napastnik.
Kamil Jóźwiak i Robert Gumny grali za krótko, by ich oceniać.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Cracovia pokonała Lecha w meczu przyjaźni, czym bardzo przybliżyła się do gry w eliminacjach do Ligi Europy w przyszłym sezonie. Oto oceny pomeczowe obu zespołów za to spotkanie.
Cracovia
Grzegorz Sandomierski: 4+. Co miał wyciągnąć, wyciągnął, czasem nawet za dużo (jedna obrona na notę). W 68. minucie sobie tylko znanym sposobem wybił lecący w bramkę strzał odbity przez Florina Bejana. Występ na duży plus.
Deleu: 3+. W defensywie bardzo solidnie, w ofensywie przeciętnie. Trudno mieć większe zastrzeżenia do jego postawy.
Florin Bejan: 3+. Przez długi czas solidniejszy z pary stoperów, był jednak bliski samobójczego trafienia, czym podniósł ciśnienie kibiców przy ulicy Kałuży. Nie dał Jackowi Zielińskiemu argumentów, by ten zrezygnował z jego usług.
Hubert Wołąkiewicz: 3+. Kilka niepewnych interwencji sprawiło, że Lech miał dość klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Ogółem jednak zaprezentował się nieźle.
Paweł Jaroszyński: 4+. Kolejny raz imponuje swoją postawą. W defensywie bardzo przyzwoity, kilka razy dał od siebie coś ekstra w akcjach ofensywnych. Selekcjoner reprezentacji Polski powinien poważnie zastanowić się nad powołaniem lewego obrońcy na zgrupowanie przed nadchodzącym Euro.
Marcin Budziński: 4-. Trudno jednoznacznie ocenić jego występ. Ogółem przedstawiał to, co przez większość piłkarskiej wiosny, czyli dużą niepewność i sporo niecelnych zagrań. Strzelił jednak bramkę, która powinna być pokazywana we wszystkich podsumowaniach sezonu ekstraklasy. Stadiony świata!
Miroslav Covilo: 4. Tego właśnie oczekuje się od defensywnego pomocnika. Twardy, nieustępliwy i dokładny. W powietrzu klasycznie wygrał właściwie wszystkie pojedynki. Skała.
Jakub Wójcicki: 3-. Kilka złych decyzji tego zawodnika spowodowało, że „Pasy” nie wypracowały sobie klarownej sytuacji strzeleckiej. Miewał kłopoty z przyjęciem. Poza tym waleczny jak zawsze.
Mateusz Cetnarski: 5-. Asystę przy bramce Jendriszka powinno pokazywać się młodym piłkarzom, dograł wręcz idealną piłkę. Wrócił ten Cetnarski, o którym mówiło się głośno w kontekście kadry narodowej.
Bartosz Kapustka: 4-. Kilka razy pokazał, jak wielkie drzemią w nim możliwości, uwalniając się spod opieki dwóch, czy nawet trzech zawodników „Kolejorza”. W drugiej połowie nieco przygasł.
Erik Jendriszek: 4+. Zdobywca pierwszej bramki kilka razy pokazał, jak klasowym jest piłkarzem. Technika, szybkość, waleczność. Więcej niż dobry mecz Słowaka.
Tomas Vestenicky, Dariusz Zjawiński i Mateusz Wdowiak grali zbyt krótko, by ich ocenić.
Lech Poznań
Jasmin Burić: 3. Wbrew temu, co pokazuje tablica wyników, Bośniak nie miał zbyt wiele okazji, by się wykazać.
Kebba Ceesay: 3-. To nie jest ten sam piłkarz, który zachwycał kibiców przed serią kontuzji. Ma wyraźne problemy z szybkością i dokładnością dośrodkowań. W obronie przeciętnie.
Tamas Kadar: 3. Lepszy z pary stoperów. W drugiej połowie w zasadzie bezbłędny, w pierwszej razem z Kamińskim kilka razy dopuścili do groźnych sytuacji pod własną bramką.
Marcin Kamiński: 2+. Elektryczny, spóźniony, nieprzewidywalny w złym znaczeniu tego słowa. Pomyśleć, że przed czterema laty jechał na Euro jako wielka nadzieja polskiej piłki…
Vladimir Volkov: 3-. Przeciętny występ Czarnogórca. Niczego spektakularnie nie zawalił (choć to z jego strony dośrodkowywał Cetnarski przy pierwszej bramce), był jednak zupełnie niewidoczny.
Karol Linetty: 2+. Pierwsza połowa bardzo słaba, w drugiej kilka razy pokazał się z dobrej strony. W takiej formie zdecydowanie nie zasługuje na wyjazd na mistrzostwa Europy.
Abdul Aziz Tetteh: 3. W destrukcji bardzo przyzwoity, ale w ataku… Nietrafienie do bramki z kilku metrów w czystej sytuacji w kluczowej fazie meczu śnić mu się będzie po nocach. A jak nie będzie, to powinno!
Gergo Lovrencsics: 2. Trudno powiedzieć dokładnie, kiedy Węgier aż tak zjechał z formą, ale w obecnej dyspozycji nie byłby znaczącą postacią w żadnym klubie naszej ligi. Decyzja o jego odejściu chyba zasłużona.
Darko Jevtić: 3. Kilka fajnych piłek posłał, starał się kreować grę, ale za wiele z tego nie wynikało. Zmieniony w przerwie przez Marcina Robaka.
Szymon Pawłowski: 2+. Bardzo przeciętny występ skrzydłowego. W ostatnich kilku meczach to właśnie od jego dyspozycji zależało w Lechu najwięcej, ale dziś najzwyczajniej w świecie nie spełnił oczekiwań. Za dużo niedokładności w grze.
Maciej Gajos: 3-. Jego występ na pozycji wysuniętego napastnika wypada przemilczeć, po wejściu Marcina Robaka było już jednak znacznie lepiej. Autor pięknego strzału z rzutu wolnego, po którym piłka wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Grzegorza Sandomierskiego.
Marcin Robak: 3-. Miło było widzieć go z powrotem na murawie. Nie miał żadnej klarownej sytuacji strzeleckiej, ale jego wejście znacznie poprawiło grę całego zespołu, świadomego, że jest możliwość podania piłki do przodu, gdzie czeka prawdziwy napastnik.
Kamil Jóźwiak i Robert Gumny grali za krótko, by ich oceniać.