Carlos Tevez jest coraz bliższy powrotu na boisko. Argentyńczyk być może zagra już 21 marca w spotkaniu z Chelsea, ale Roberto Mancini nie spodziewa się, by jego podopieczny był wtedy przygotowany na 100 procent.
Tevez nie gra w barwach Manchesteru City od września, kiedy to odmówił wejścia na boisko z ławki rezerwowych w meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Zawodnik został ukarany przez klub, a następnie wyjechał do Argentyny, gdzie spędził kilka miesięcy. Jednak wszystkie próby zmiany przez niego drużyny w styczniu skończyły się fiaskiem.

Skruszony piłkarz postanowił wrócić do swego klubu, przeprosić wszystkich i znowu spróbować swych sił w Premier League. Od ponad dwóch tygodni trenuje z kolegami i w zeszłym tygodniu strzelił nawet gola w meczu rezerw. Powrót do pierwszej drużyny wydaje się więc kwestią czasu, ale nie zapowiada się na niego już w czwartek w spotkaniu Ligi Europy ze Sportingiem Lizbona. Prawdopodobny jest jednak termin 21 marca, kiedy to City podejmie Chelsea.
– Carlos potrzebuje jeszcze treningów, może kolejnych dziesięciu dni. Nie wydaje mi się, że po pięciu miesiącach przerwy może zagrać w pierwszym meczu na 100 procent. To niemożliwe. Myślę jednak, że może nam pomóc w ostatnich dwóch miesiącach sezonu – powiedział Roberto Mancini.











