Piłkarz londyńskiej Chelsea, Joe Cole, wrócił do gry po długo leczonej kontuzji. 27-letni piłkarz pytany o powrót do kadry na najbliższe mecze eliminacyjne do mistrzostw świata odpowiada, iż nie bardzo wierzy, że dostanie szansę gry.
Cole wystąpił niedawno w pierwszym meczu po ośmiomiesięcznej nieobecności. Skrzydłowy Chelsea dostał szansę gry w pucharowym pojedynku przeciwko Queen’s Park Rangers. Chelsea wygrała ten mecz 1:0, a Cole z opaską kapitana na ramieniu zaliczył asystę przy golu Salomona Kalou.
Zawodnik jednak sam przyznaje, że jest jeszcze daleki od swojej dawnej formy i musi minąć trochę czasu, zanim ją odbuduje. Na powołanie do reprezentacji, jak sam zapowiada, nie ma na razie szans.
– Anglia świetnie radzi sobie w eliminacyjnej grupie, bardzo się z tego cieszę. Chciałbym wrócić do kadry, ale myślę, że wszystko w swoim czasie. Kiedy reprezentacja będzie grała w eliminacjach do mundialu, ja będę ciężko pracował w klubie i nadrabiał zaległości w treningach. Z każdym dniem chcę być coraz mocniejszy – mówił Joe Cole dla stacji Teamtalk.
Angielska reprezentacja jest liderem szóstej grupy eliminacyjnej i zapewniła sobie już awans na przyszłoroczny turniej w RPA. „Lwy Albionu” rozegrają jeszcze dwa mecze w eliminacjach: z Ukrainą 10 października i z Białorusią cztery dni później.










