Cleber ogłosił niedawno zakończenie kariery z powodu kontuzji, jakiej nabawił się w meczu z Lechem Poznań. Brazylijczyk oficjalnie zawiesił buty na kołku, żegnając się na specjalnej konferencji prasowej.
W końcówce spotkania na szczycie Ekstraklasy, Cleber upadł na murawę wskutek starcia ze Sławomirem Peszką. Nieszczęśliwie we wszystko wmieszał się jeszcze Joel Tschibamba, który upadł na Brazylijczyka. Byłego zawodnika Wisły od razu przewieziono do szpitala, późniejsze badania wykazały, że dalsza gra w piłkę nożną jest zbyt ryzykowna. Cleber nie ma żalu do napastnika „Kolejorza” o spowodowanie przedwczesnego zakończenia kariery.
– Nie miał zamiaru tak zrobić. Tak wyszło. Myślę, że Bóg chciał przez to powiedzieć: Clebi, koniec, spokój. Już nie dasz rady. Zdecydowałem, że nie będę już grał, bo nadal istnieje ryzyko, że będę miał sparaliżowaną rękę, a nawet całe ciało – przyznał 36-letni były defensor.
Cleber nie rozstaje się jednak z futbolem. Brazylijczyk zostaje w Wiśle Kraków. Będzie od tej pory pracował jako skaut.
– Chciałbym podziękować dziennikarzom, którzy mi zawsze pomagali, kibicom, osobom pracującym w klubie. Zaczynam nową pracę i mam nadzieję, że będę takim samym skautem jak piłkarzem – profesjonalnym. I mam nadzieję, że zawsze będę miał takie wsparcie jak dotychczas – zakończył nowy członek sztabu Wisły Kraków.
Szkoda, Wisła straciła takiego dobrego obrońcę...
To On w drugim meczu el. do LM 08/09 strzelił gola
Barcelonie (wygranym przez Krakowian 1:0)