W dwóch z rozegranych dzisiejszego popołudnia spotkaniach Premier League obydwa kluby z Manchesteru, zarówno City, jak i United wygrały swoje mecze po 1:0. „Citizens” pokonali u siebie Crystal Palace, a podopieczni Davida Moyesa trzy punkty wywieźli z Norwich.
Nowy lider
Na najtrudniejszy do zdobycia stadion w Anglii przyjechał jeden z outsiderów ligi, Crystal Palace. Choć Manuel Pellegrini dokonał wielu zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do spotkania z Liverpoolem, to i tak gospodarze przeważali. Już w piątej minucie sytuację sam na sam zmarnował Dżeko, posyłając piłkę obok słupka. Chwilę później minimalnie chybił David Silva.

Kolejne minuty to nadal przewaga gospodarzy. Nie było to może oblężenie bramki, ale kilka razy było groźnie. Na przykład po strzale z 30. metrów Kompany’ego piłka niewiele minęła bramkę. Próbował też Milner, ale i on nie miał idealnie ustawionego celownika. W 30. minucie natomiast bardzo odważnie na piłkę rzucił się Joe Hart. Golkiper przypłacił to rozbitą skórą pod okiem i chociaż wyglądał jak po bójce w nocnym klubie, to udało mu się dokończyć mecz. Z boiska zejść musiał natomiast Cameron Jerome, który się z nim zderzył. Tuż przed przerwą Speroni wspaniale obronił strzal Fernandinho i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0:0.
Po zmianie stron pierwszy musiał wysilić się jednak Hart. Anglik pokazał, że podbite oko mu nie przeszkadza i pięknie obronił uderzenie Puncheona. Później jednak obraz gry upodobnił się do tego z pierwszej połowy i obrana Palace w końcu pękła w 66. minucie. Jesus Navas dograł z prawej strony pola karnego do Dżeko, który tym razem już nie chybił i strzałem pod poprzeczkę zdobył gola. Goście się nie poddali. Najpierw Hart z najwyższym trudem zatrzymał Warda, a sekundę później ten sam zawodnik przestrzelił, choć był niepilnowany w polu karnym po rzucie rożnym. Ostatnie minuty to już spokojna gra City, które miało inicjatywę i nie dopuszczało do groźnych sytuacji. Ostatecznie gospodarze wygrali, dzięki czemu, przynajmniej do jutra, awansowali na pierwsze miejsce w tabeli.
United wygrywa po męczarniach
Manchester United, który ma co odrabiać, mocno zaczął mecz z Norwich. Już w piątej minucie Kagawa bardzo groźnie strzelił, ale w ostatniej chwili piłkę odbił Ruddy. Goście od początku dominowali na boisku, ale w 18. minucie nadziali się na niemal zabójczą kontrę. Najpierw do wielkiego wysiłku de Geę zmusił Martin, a dobitce zapobiegł Smalling, który w ostatniej chwili uprzedził Hoolahana. Od tej chwili kolejne minuty należały już do Norwich, które przejęło inicjatywę. Świetną okazję miał w 39. minucie Hoolahan, ale strzelił wprost w blokującego go Evansa. W odpowiedzi Javier Hernandez znalazł się w polu karnym, ale jego zatrzymał John Ruddy. Po wyrównanej pierwszej połowie był bezbramkowy remis.












