Bez niespodzianki zakończył się ostatni mecz pierwszej kolejki Premiership. Na Etihad Stadium ekipa Roberto Manciniego odesłała z kwitkiem Swansea City, pokonując walijskiego beniaminka aż 4:0. Dwa trafienia, w tym jedno pięknej urody, zapisał na swoje konto debiutujący Kun Aguero.
Ostatni mecz pierwszej kolejki Barclays Premier League odbył się na przemianowanym stadionie miejskim w Manchesterze. Za sprawą właścicieli klubu z Eastlands obiekt nazywa się teraz Etihad Stadium. Ku wielkiemu zaskoczeniu początek spotkania wcale nie zapowiadał miażdżącej przewagi gospodarzy. Co prawda, podopieczni Roberto Manciniego mogli wyjść na prowadzenie już w drugiej minucie, kiedy to uderzał Yaya Toure, ale później grę kontrolowali goście. Pierwszy strzał na bramkę przeciwnika „Łabędzie” oddali w siódmej minucie. Chwilę później ładnie na prawym skrzydle zagrał Nathan Dyer, który wyłuskał piłkę i popisał się dobrym dośrodkowaniem.

Po pierwszym kwadransie rozegrali się gospodarze. Okres lepszej gry „The Citizens” rozpoczął się od akcji Clichy’ego na lewym skrzydle. Niecałe dziesięć minut później wspaniały strzał Davida Silvy obronił Michel Vorm. W 30. minucie beniaminka tym razem uratowała poprzeczka. Ponownie strzelał hiszpański pomocnik. Pod koniec pierwszej połowy prowadzenie ekipie Manciniego ponownie mógł zapewnić Yaya Toure, lecz kolejny raz świetnie spisał się golkiper Swansea. Goście musieli bronić się przed istną kanonadą. Po strzale reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Manchester City wywalczył rzut rożny, po którym Gareth Barry uderzył w poprzeczkę. Chwilę wcześniej Vorm świetnie zachował się w sytuacji jeden na jeden z Edinem Dżeko. Mimo usilnych starań gospodarzy pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po gwizdku rozpoczynającym drugą część gry podopieczni Roberto Manciniego nie dali już ani chwili na rozegranie się gościom. W 49. minucie doskonały rajdem po prawej stronie zakończonym dośrodkowaniem popisał się Adam Johnson. Swansea uratował Alan Tate. Osiem minut później gospodarze wreszcie zdobyli upragnioną bramkę. Na listę strzelców wpisał się Edin Dżeko. Bośniak umieścił piłkę w siatce po tym, jak bramkarz Swansea nieudolnie wybił piłkę po strzale Johnsona. Kibice zgromadzeni na Etihad Stadium nie czekali długo na kolejne trafienia. Gola na 2:0 w 68. minucie strzelił wprowadzony siedem minut wcześniej Kun Aguero. Argentyńczyk wykorzystał wspaniałe podanie Richardsa z prawego skrzydła.
Nie minęły nawet dwie minuty, a na Etihad Stadium było już 3:0. Tym razem Aguero popisał się asystą. Były napastnik Atletico Madryt otrzymał piłkę od Dżeko, przerzucił ją nad wybiegającym bramkarzem Swansea i tyłem do pola gry podał w pole bramkowe, gdzie nabiegał David Silva. Hiszpański pomocnik bez problemu posłał futbolówkę do siatki, oddając strzał z pierwszej piłki. W 77. minucie, gdyby nie Michel Vorm, mogła paść kolejna bramka dla City. Tym razem piłka zmieniła tor lotu, po tym jak odbiła się od muru. Strzelał Yaya Toure. W 81. minucie do pierwszej ważnej interwencji zmuszony został Joe Hart. Pierwszy celny strzał na bramkę gospodarzy oddał Sinclair. Swansea nie istniało i przyjezdni modlili się o to, by mecz jak najszybciej się skończył. Przed końcem regulaminowego czasu gry próbował jeszcze Milner. Czwarta i ostatnia bramka dla Manchesteru City padła jeszcze przed rozpoczęciem się doliczonego czasu gry. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się debiutujący w angielskiej ekstraklasie Kun Aguero. Argentyńczyk całkowicie zaskoczył bramkarza „Łabędzi”, oddając mocny i precyzyjny strzał zza pola karnego. Kibicom na Etihad Stadium występ swoich podopiecznych na pewno się podobał, a Aguero niewątpliwie zdobył sympatię w niebieskiej części Manchesteru.











