Manchester City pokonał w meczu wyjazdowym Fulham 2:1. „The Cottagers” prowadzili już po 10 minutach po golu z rzutu karnego autorstwa Petricia, ale jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Aguero. Trzy punkty mistrzom Anglii w ostatnich minutach zapewnił rezerwowy Dzeko.
Na Craven Cottage podopieczni Martina Jola podejmowali aktualnych mistrzów Anglii, Manchester City. Od pierwszych minut to właśnie gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, kilkakrotnie zagrażając bramce Harta, ale nie były to sytuacje stuprocentowe. Po stracie futbolówki od razu grali wysokim pressingiem, co odrobinę zaskoczyło przyjezdnych. W 10. minucie Mark Halsey podyktował rzut karny dla „The Cottagers”, po tym jak Zabaleta faulował szarżującego Riise. Faulował to duże słowo, bo po obejrzeniu powtórek można mieć wątpliwości, czy doszło do kontaktu. Pewnym wykonawcą „jedenastki” okazał się Mladen Petrić, który strzałem w prawy górny róg totalnie zmylił Harta. Chorwat do składu Fulham powrócił dopiero w dzisiejszym spotkaniu i od razu wpisał się na listę strzelców.
Po stracie bramki goście wyraźnie przyspieszyli grę, ale nadal brakowało im ostatniego podania. Pojedyncze strzały piłkarzy z Etihad Stadium, jak próba Teveza, nie były w stanie zrobić Fulham krzywdy. W 25. minucie spotkania świetną krosową piłkę ze środkowej strefy boiska w prawym narożniku pola karnego otrzymał Zabaleta, który dograł na 5. metr. Obrońcy Fulham wybili piłkę w ostatniej chwili. Trzy minuty później Harta z dystansu postraszył Riise.
W 29. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową trącił Garcia, a na dalszym słupku dobijać próbował Aguero. Argentyńczyk trafił jednak tylko w boczną siatkę. Zafrasowana mina Manciniego mówiła wiele i nie pomagał fakt, że jego zespół coraz częściej dochodził do sytuacji strzeleckich. W 34. minucie dobrze piłkę z prawego skrzydła rozprowadził Silva, dograł do środka, piłka ze środka powędrowała do lewej strony, gdzie podłączył się Gael Clichy. Francuz sprawdził Schwarzera, ale wielkich szkód sygnalizowanym uderzeniem mu nie wyrządził.
W 36. minucie Ruiz dobrym prostopadłym podaniem uruchomił Petricia, którego na 20. metrze faulował Kompany. Z rzutu wolnego szczęścia próbował Rodallega, ale jego uderzenie trafiło w mur. Dobitka Ruiza trafiła tylko w boczną siatkę. Dwie minuty później Aguero wbiegł w pole karne na wysokości prawego narożnika „szesnastki” i uderzył na bramkę Schwarzera. Australijczyk sparował piłkę do boku. Po chwili znakomite podanie od Teveza dostał wbiegający w pole karne Zabaleta i dośrodkował w pole karne gospodarzy. Ofiarna interwencja Hughesa i Schwarzera zapobiegła stracie gola. W 44. minucie stało coś, na co zapowiadało się od dobrych 10, 15 minut. Tevez z ponad 20 metrów oddał strzał, z którego wyszło podanie, strzał w pięciu metrów oddał Silva, a Schwarzer obronił go z najwyższym trudem. Na dobitkę Aguero z metra do pustej bramki nie starczyło już sił, i „The Citizens” wyrównali. Po chwili Mark Halsey zakończył pierwszą część gry.
Podobnie jak w przypadku pierwszej części spotkania, tak i w drugą połowę lepiej weszli gospodarze. W 48. minucie Ruiz egzekwował spod linii bocznej boiska rzut wolny i dośrodkował na 5. metr, gdzie o mały włos interweniujący Kompany nie strzelił bramki samobójczej. Z minuty na minutę znów gospodarze oddawali inicjatywę piłkarzom z Manchesteru. W 59. minucie Silva rozprowadził piłkę do prawej strony do Zabalety, a Argentyńczyk dograł miękko do wyskakującego w powietrze Aguero. O dziwo Aguero wygrał pojedynek główkowy z rosłym obrońcą Fulham, Hangelandem, ale piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki Schwarzera. W kolejnych minutach dwoił się i troił Silva, przedryblowując całą obronę Fulham, ale brakowało mu pomysłu na ostatnie dogranie do kolegów.










