Wyczerpujące spotkania Arsenalu i Chelsea, trudna przeprawa Manchesteru United i kluczowe starcia w dole tabeli – to wszystko było zaledwie przystawką przed hitem kolejki, który odbył się na Etihad Stadium. Nie zabrakło również polskich wątków, bowiem Grzegorz Krychowiak i Łukasz Fabiański znaleźli się w podstawowych składach swoich drużyn. Niestety, żaden z nich po zakończonych spotkaniach nie miał szczególnych powodów do zadowolenia.
Jednostronny hit
Choć faworytem starcia Manchesteru City z Tottenhamem była z pewnością ekipa Guardioli, to jednak nikt nie spodziewał się tak słabego występu „Kogutów”. Mauricio Pochettino zdecydował się na dość ofensywne ustawienie, w którym Kane i Son skupieni byli wyłącznie na atakowaniu. Wysoki pressing Tottenhamu na niewiele się jednak zdał, gdyż gracze City bez najmniejszego problemu potrafi przedostać się przez drugą linię gości. W efekcie drużyna Guardioli stworzyła sobie wiele sytuacji podbramkowych i wynik 4:1 jest najmniejszym wymiarem kary. Dla drużyny Pochettino jest to kolejna gorzka pigułka do przełknięcia, gdyż nie tak dawno w podobnym stylu Tottenham poległ na The Emirates.
Efekt nowej miotły
Początek pracy Sama Allardyce’a w Evertonie należy uznać za spektakularny. Słabo funkcjonująca do tej pora drużyna z Goodison Park przeszła ogromną metamorfozę. Organizacja taktyczna, zaangażowanie i odrobina szczęścia – drużynie Big Sama nie brakuje absolutnie niczego. Przekonały się już o tym ekipy Liverpoolu, Newcastle i Swansea. Ekipa z Walii poległa na Goodison Park aż 1:3, choć po golu Fera wyszła na szybkie prowadzenie. W najbliższej kolejce przed Evertonem kolejne wyzwanie. Tym razem Allardyce będzie musiał przygotować swój zespół do starcia z ustępującym powoli mistrzem Anglii.
Zbyt szybko spisani na straty
Jeśli początek sezonu w wykonaniu West Hamu określimy mianem słabego, to nie znajdziemy przymiotnika, którym moglibyśmy opisać start Crystal Palace. Dwa londyńskie zespoły dość prędko zmieniły trenerów i w obu przypadkach wyszło to na dobre. David Moyes i Roy Hodgson szybki odmienili losy drużyn, które zaczęły regularnie punktować. W 18. kolejce „Młoty” wygrały na wyjeździe niezwykle ważne spotkanie ze Stoke, zaś Crystal Palace na King Power Stadium nie dało najmniejszych szans znajdującemu się ostatnio w dobrej formie Leicester. Obecnie zarówno West Ham, jak i Crystal Palace mają już dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Punkty ważniejsze od stylu
Potknięcie Tottenhamu skrzętnie wykorzystały pozostałe drużyny z czołówki. Arsenal i Chelsea zadowoliły się zwycięstwami 1:0, zaś kibice United do ostatnich minut drżeli o zwycięstwo na The Hawthorns, które w końcówce spotkania było bardzo zagrożone. Najpewniej po trzy punkty sięgnęła ekipa Juergena Kloppa, która zrewanżowała się Bourmemouth za porażkę z zeszłego sezonu i wygrała 4:0. Na Vitality Stadium swojego dwudziestego gola w sezonie zdobył Mo Salah, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi.











