Manchester City bez problemu pokonał na Molineux „Wolves” 2:0. O zwycięstwie City zadecydowały trafienia Kuna Aguero oraz Samira Nasriego. Dzięki tej wygranej „The Citizens” zbliżyli się do „Czerwonych Diabłów” na odległość trzech punktów. Niestety przegrana dla „Wilków” oznacza degradację i walczenie w następnym sezonie w Championship.
Manchester City zwietrzył ranną zwierzynę. Manchester United gra w kratkę i na korzyść swojego oponenta zza miedzy. „Czerwone Diabły” przegrały mecz z Wigan, a w niedzielę zremisowały z Evertonem 4:4. „Citizens” są w świetniej formie, a nowych sił w ofensywie dodał Carlos Tevez. Wraz z Sergio Aguero stanowią niesamowity i bramkostrzelny duet, który w trzech spotkaniach zdobył łącznie aż 11 goli. Jeśli City wygra mecz z „Wolves”, to jego strata do United zmaleje do trzech oczek. Jednak przypadek Wigan pokazuje, że zespół walczący o utrzymanie jest trudny do ogrania na własnym stadionie, dlatego „Wilki” też mogą zaskoczyć podopiecznych Roberto Manciniego i przerwać im bój o mistrzowski tytuł.

Mecz od pierwszego gwizdka Lee Proberta był niezwykle wyrównany i ciekawy. Już w 20. sekundzie gry na strzał z dystansu pokusił się Carlos Tevez, ale jego potężna bomba poszybowała nad bramką. W odpowiedzi groźnie strzelił Sebastien Bassong, ale i jego uderzenie było minimalnie niecelne. Szansę na otworzenie wyniku miał już w 6. minucie Kun Aguero, ale jego strzał minął o centymetry słupek bramki „Wolves”. Kilka minut później dyspozycję Joe Harta sprawdził uderzeniem zza pola karnego Davis, ale Anglik popisał się fantastyczną obroną. Gra z minuty na minuty nabierała coraz szybszego tempa. „Wilki” walczyły jak równy z równym z wiceliderem angielskiej Premier League. W 16. minucie Pablo Zabaleta wspaniałym prostopadłym podaniem obsłużył Samira Nasriego, ale strzał Francuza przeleciał minimalnie obok słupka. Trzy minuty później Kun Aguero znowu znalazł się w dogodnej sytuacji, gdy zagrywaną do niego piłkę przejął Sterman, który chciał podać ją do bramkarza, uczynił to jednak zbyt lekko i ta trafiła do byłego zawodnika Atletico, jednak jego sprytny lob trafił jedynie w boczną siatkę. Kilkadziesiąt sekund później zięć Diego Maradony chciał zaskoczyć debiutującego w angielskiej Premier League De Vriesa, ale jego strzał zza pola karnego znowu minął słupek dłuższego rogu bramki „Wolves”.
Holenderski golkiper skapitulował w 26. minucie. Kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się Gael Clichy, Bassong spóźnił się z interwencją, piłka trafiła do Sergio Aguero, który ze stoickim spokojem wpakował ją do siatki. City dalej nie spuszczało z tonu i groźnie atakowało, ale nie udało się po raz kolejny trafić do bramki. Jednak jak pokazują ligowe statystki, „The Citizens” grają o wiele lepiej w drugiej połowie, jest zatem pewne, że możemy zobaczyć więcej goli.












