To już trzeci taki mecz w tym sezonie, gdy na boisku spotykają się drużyny Jagiellonii i Śląska Wrocław. Dwa poprzednie boje wygrała „Jaga”, ale wrocławianie nie są wcale skazani na porażkę. Początek spotkania o godzinie 18:00.
Te dwa zespoły dzielą w tabeli tylko dwa oczka – Śląsk ma 21 punktów i piastuje dziewiątą lokatę, z kolei Jagiellonie znajdziemy na miejscu jedenastym. To jednak podopieczni Stanislava Levy’ego ostatnio pokazują niezłą dyspozycję, bowiem nie tracili punktów w żadnym z trzech poprzednich meczów. Tymczasem białostoczanie w dwóch poprzednich spotkaniach zdobyli raptem jeden punkt. Obie drużyny doznają w sobotę poważnych wzmocnień, ponieważ według najnowszych doniesień zagrają ze swoimi kapitanami, którzy ostatnio leczyli urazy. Mowa oczywiście o Rafale Grzybie i Sebastianie Mili. Na temat tego drugiego wypowiedział się sam trener Śląska, Stanislav Levy – Sebastian Mila trenuje z drużyną już od wtorku, a wcześniej miał indywidualne treningi z Pawłem Barylskim. Na pewno pod kątem kondycyjnym będzie przygotowany do sobotniego spotkania z Jagiellonią. Ostateczną decyzję, kto zagra w środku pola, podejmę jednak tuż przed meczem.

Jak wspomniałem – w tym sezonie „Jaga” spotykała się ze Śląskiem dwukrotnie i oba te mecze wygrywała. Na początku rundy jesiennej pokonali wrocławian 3:2 na ich własnym boisku, z kolei przed miesiącem wyeliminowali podopiecznych Stanislava Levy’ego z Pucharu Polski po skromnym zwycięstwie 1:0. Trener Stokowiec nie popada jednak w hurraoptymizm – To żaden argument, że wygrało się dwa mecze, to wygra i trzeci. Poprzednie dwie wygrane we Wrocławiu schodzą na dalszy plan, otwiera się nowa karta, nowy mecz i na pewno wyjdziemy na to spotkanie bardzo skoncentrowani .
Niezwykle ciekawie prezentuje się historyczny bilans meczów miedzy tymi dwiema drużynami. Śląsk i Jagiellonia grali ze sobą 24-krotnie i w tym czasie osiem razy padał remis, ośmiokrotnie wygrywali wrocławianie i również białostoczanie mają tyle zwycięstw na koncie. W sobotę ten równy stosunek będzie musiał zostać przełamany.
Jeśli chodzi o absencję w obu zespołach, to z pewnością większy problem ma trener Stokowiec, który będzie musiał sobie poradzić bez Strausa, Pawłowskiego, Dzalamidze i Barana. W lepszej sytuacji jest szkoleniowiec Śląska, który we Wrocławiu zostawił jedynie kartkowicza Adama Kokoszkę.
Przewidywane składy:
Jagiellonia Białystok: K.Baran – Tosik, Ukah, Pazdan, Popkhadze – Norambuena, Grzyb – Plizga, Gajos, Quintana – Balaj.
Śląsk Wrocław: Kelemen – Pawelec, Grodzicki, Gavish, Dudu – Hołota, Stevanović, Mila, Plaku, Kaźmierczak– Paixao.











