Nie puścił gola w Ekstraklasie od 478 minut. To dzięki niemu od października Arka Gdynia nie przegrała żadnego meczu. O kim mowa?
Nazywa się Norbert Witkowski i dotychczas był niezbyt znaną postacią na polskich boiskach ligowych. Do Arki trafił w 2005 roku z Drwęcy, klubu, którego siedziba znajduje się w Nowym Mieście Lubawskim. Wcześniej grał w Ceramice Opoczno, Polonii z Lidzbarka Warmińskiego i Stomilu Olsztyn. Tej ostatniej drużyny jest też wychowankiem. Do tej pory rozegrał w barwach klubu z Gdyni 47 meczów. Jednak ten sezon jest dla niego przełomowy. Na stałe już wygrał rywalizację z Tomislavem Basic-em oraz Andrzejem Bledzewskim. Od początku sezonu Ekstraklasy występuje też w każdym meczu i to w pełnym wymiarze czasowym.

Bramkarz Arki bez wątpienia stał się cichym bohaterem swojej ekipy. Gdynianie obecnie zajmują 9. miejsce w lidze, z dorobkiem 20 punktów. Ile by ich było, gdyby w bramce nie stał właśnie Witkowski? Z pewnością znacznie mniej. Dzięki niemu beniaminek może być spokojny o pozostanie w lidze.
Passa 5 meczów bez porażki w lidze zaczęła się od zremisowanego 0:0 meczu Arki na wyjeździe z Ruchem Chorzów. Spotkanie było rozgrywane w ramach 12. kolejki Ekstraklasy. Później mecze „Akowców” kończyły się następującymi wynikami:
13. kolejka - 11-11 – Cracovia Kraków – Arka Gdynia 0:0 (0:0)
14. -„- - 11-14 – Arka Gdynia – GKS Bełchatów 2:0 (0:0)
15. -„- - 11-22 – Odra Wodzisław – Arka Gdynia 0:0 (0:0)
16. -„- - 11-30 – Polonia Warszawa – Arka Gdynia 0:0 (0:0)
Jeśli do tych rezultatów Arki dodać jeszcze rozegrane w międzyczasie spotkanie w Pucharze Ekstraklasy z Lechią Gdańsk. 18 listopada padł wynik korzystny dla zawodników z Gdyni 1:0. Czarno na białym wychodzi, że Norbert Witkowski nie stracił bramki od 585 minut! Natomiast bilans bramkowy całej drużyny Arki Gdynia w 6 ostatnich meczach wynosi 3:0! Jednocześnie zawodników Arki można nazywać specjalistami od bezbramkowych remisów.
W następnym meczu piłkarze z Gdyni zagrają u siebie z Cracovią Kraków, lecz w tym meczu liczą już na zwycięstwo. Za to kibice na pewno bacznie będą obserwować Witkowskiego, który ma szansę poprawić kolejny raz swoje życiowe osiągnięcie.











