Sobotnie spotkanie Borussii Dortmund z VfB Stuttgart nie było niczym imponującym. Dużo było w nim gry w środku pola, a dogodnych sytuacji podbramkowych jak na lekarstwo. Gospodarze z trzema Polakami w składzie jedynie zremisowali 1:1 (1:0).
Bezapelacyjny lider niemieckiej Bundesligi wiedział, że mimo ogromnej przewagi nad drugim zespołem tabeli, wciąż musi gromadzić punkty. Kryzys mógł bowiem przyjść w każdej chwili, a rywale tylko czyhają na potknięcie nogi dortmundczyków. Pierwsze minuty jednak pokazały, że nie obniżka formy w głowach piłkarzy „BVB”. Na Signal Iduna Park od początku inicjatywa należała do gospodarzy. Trybuny zamarły jednak w 6. minucie, kiedy z impetem w „szesnastkę” wbiegł Pogrebniak i po domniemanym kontakcie z Romanem Weidenfellerem padł w obrębie pola karnego niczym rażony prądem. Początkowo wydawało się, że musi być „jedenastka” lecz sam Rosjanin przyznał gestem, iż faulowany nie był. Takie zachowanie zostało docenione przez kibiców, którzy brawami nagrodzili sportową postawę napastnika VfB Stuttgart.
Znowu doceniona została trójka Polaków, wszyscy na boisku zagrali bowiem od premierowego gwizdka arbitra. O ile obecność Piszczka i Błaszczykowskiego dziwić nie powinna, o tyle kolejny występ na szpicy Roberta Lewandowskiego to znak rosnącej formy Polaka. Lucas Barrios ostatnio siedzi tylko na ławce rezerwowych. Pierwszą część spotkania należy jednak… przemilczeć. Na boisku nieprzerwalnie wiało nudą, a akcje podbramkowe były ewenementem na skalę światową. Jedyną doskonałą sytuację na bramkę zamienili miejscowi. Kevin Grosskreutz z lewej flanki z pierwszej piłki zagrał płasko w pole karne, a tam złudzeń bramkarzowi nie pozostawił już Mario Goetze, który skutecznie sfinalizował całą akcję. Polski akcent w premierowych trzech kwadransach? Strzał barkiem Lewandowskiego z trudem obroniony przez golkipera gości.
Druga odsłona rozpoczęła nam się dopiero w 57. minucie. Świetną akcję przeprowadził strzelec bramki, Mario Goetze. Niemiec znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz wyłożył futbolówkę jak na tacy Lewandowskiemu. Polak stanął przed wyborną szansą, wystarczyło bowiem skierować piłkę do siatki. Niestety, minimalnie minęła ona prawy słupek. Po przerwie zdecydowanie częściej gospodarze gościli pod bramką VfB, lecz efektu w postaci gola nie było. Pewna Borussia i łapczywość każdego piłkarza drużyny sprawiła, że Stuttgart zdobył bramkę. W 85. minucie jak z armaty kropnął Pogrebniak i wyrównał stan meczu.
Choć „BVB” próbowała do końca zmienić niekorzystny dla siebie rezultat, ostatecznie zainkasowała jedynie punkt.
Pozostałe wyniki sobotnich spotkań 19. kolejki Bundesligi:
g. 15:30
SC Freiburg – 1. FC Nürnberg 1:1 (1:0)
Bayern Monachium – 1. FC Kaiserslautern 5:1 (1:0)
1. FSV Mainz 05 – VfL Wolfsburg 0:1 (0:0)
Hannover 96 – Schalke Gelsenkirchen 0:1 (0:1)
g. 18:30
1. FC Köln – Werder Brema 3:0 (2:0)








