Drugi kapitan Juventusu Turyn mimo zwycięstwa swojego zespołu nad Milanem i zdobycia bramki po zakończeniu spotkania był wściekły. Wszystko przez postawę Phillipe Mexesa.
W drugiej połowie Mexes uderzył pięścią obrońcę reprezentacji Włoch. Mimo że w tej konkretnej sytuacji arbiter spotkania nie zareagował, Francuz i tak wyleciał z boiska za dwie żółte kartki zarobione w innych sytuacjach. Chellini uważa jednak, że zwykłe zawieszenie za czerwoną kartkę to w tym przypadku za mało.

– Tego typu zagrania powinny być karane z całą surowością, bo nie mają nic wspólnego ani z fair play, ani z futbolem w ogóle – protestuje Chiellini. – Owszem, w swojej karierze zaliczyłem kilka ostrych zagrań, ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie takiego chamstwa z mojej strony.
Chiellini, mimo że cieszą go zdobyte przez Juventus trzy punkty, zwraca uwagę na rzeczy, które wymagają poprawy. – To jest zwycięstwo, którym nie możemy napawać się w pełni. Znów głupio straciliśmy bramkę w końcówce i Milan mógł nas dogonić [mecz zakończył się wynikiem 3:2]. Jeśli chcemy być wielkim zespołem, musimy popracować nad tym elementem.











