Sunderland Steve’a Bruce’a przegrał przed własną publicznością z Chelsea Londyn 1:2. W bardzo nudnym widowisku na Stadium of Light bramki strzelił John Terry, Daniel Sturridge i Dong-Won Ji. Na boisku nie brakowało debiutantów.

Podczas sobotniego spotkania na Stadium of Light w obydwu zespołach pojawili się debiutanci. Po raz pierwszy od pierwszej minuty w ekipie „The Blues” zagrał Juan Mata (podczas poprzedniego meczu pojawił się na boisku dopiero w 68. minucie). W niebieskim trykocie zadebiutował Raul Meireles, który w ostatniej chwili zamienił „The Reds” na drużynę z Londynu. W ekipie gospodarzy w pierwszym składzie wybiegł wypożyczony z Arsenalu Nicklas Bendtner. Nowe twarze, a szczególnie Mata i Bendtner z dobrej strony pokazali się już na początku spotkania. Mata oddał niecelny strzał w drugiej minucie, a niedługo później Bendtner wygrał pojedynek główkowy z Terrym i ładnie zgrał piłkę do rozpędzającego się Gardnera.

Po pierwszych kilku minutach ekipa Andre Villasa-Boasa przejęła inicjatywę i prawie całkowicie zdominowała środek pola. Nieprzeciętne umiejętności pod tym względem pokazał doświadczony Lampard. W 13. minucie wypożyczony od „Kanonierów” duński napastnik mógł otworzyć wynik spotkania strzałem głową. Pięć minut później było już 0:1. Gola dla „The Blues” zdobył John Terry. Wszystko zaczęło się od rzutu wolnego, po którym Mata trafił w słupek bramki Sunderlandu. Piłka cały czas była na boisku, a gracze Bruce’a nie potrafili skutecznie się jej pozbyć z własnego pola karnego. Skorzystali na tym goście i po chwili mogli cieszyć się z prowadzenia.

Po pierwszym golu dla Chelsea wydawało się, że drugi to tylko kwestia minut. Sunderland obrał najprostszą technikę z możliwych i za każdym razem transportował piłkę do osamotnionego w ataku Bendtnera. „The Blues” sprawnie i cierpliwie rozgrywali swoje akcje, ale kończyły się one najczęściej przed linią pola karnego. W 29. minucie z dobrej strony pokazał się Ramires, który wyprzedził trzech graczy „Czarnych Kotów” i posłał w stronę Mignoleta potężny, aczkolwiek niecelny strzał. W 34. minucie Sturridge mógł podwyższyć prowadzenie Chelsea. Świetnie z prawego skrzydła piłkę dograł Mata, lecz młodemu napastnikowi zabrakło zimnej krwi i nie dobiegł w czas do podania na krótki słupek. Na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry strzał z dystansu oddał Anelka. Uderzenie Francuza zostało jednak heroicznie zablokowane przez Wesa Browna. Trzy minuty później bezrobotna defensywa Chelsea dała się zaskoczyć. Piłka trafiła do dobrze ustawionego Larssona i tylko to, że pomocnik „Kotów” uderzył niecelnie, uratowało „The Blues” od stracenia gola.












