Trzy bramki, w tym jedna uznana dzięki technologii goal-line, kilka dobrych sytuacji bramkowych, dużo fauli, kolejny bezbarwny występ Mario Balotellego i kontrowersja sędziowska w końcówce meczu to najważniejsze fakty po dzisiejszym hicie Premier League.
Trzeba przyznać, że to Liverpool lepiej wszedł w mecz i Liverpool lepiej go zakończył, ale przez większość część spotkania był tylko tłem dla Chelsea. Niby Liverpool starał się stwarzać sytuacje, niby w końcówce przyciskał defensywę Chelsea , ale tak naprawdę nic z tego nie wynikało. Courtois nie miał w tym spotkaniu praktycznie pracy. Oprócz jednej interwencji po strzale Coutinho i kilku wyjść do piłki po dośrodkowaniach to belgijski bramkarz Chelsea raczej się nie napracował. A Chelsea rozegrała poprawne spotkanie i odniosła kolejne zwycięstwo. Warto pokreślić, że kolejną bramkę w tym sezonie strzelił Diego Costa, który jednak w tym spotkaniu nie był zbyt dobrze dysponowany. Miał za to kilka spięć z obrońcą „The Reds” Martinem Skrtelem. Bardzo aktywny był Eden Hazard jednak bardzo często nie widział, albo nie chciał widzieć, swoich kolegów i jego akcje kończyły się na obrońcach Liverpoolu. Jedyne, za co można pochwalić Liverpool w tym spotkaniu, to gra obronna, ponieważ liverpoolczycy nie pozwolili, aby Chelsea stworzyła sobie dużo sytuacji.
Kolejny raz potwierdziło się, że technologia goal-line jest bardzo przydatna, ponieważ jestem pewny, że gdyby nie ona, to sędzia nie uznałby bramki strzelonej przez Cahilla. Jeżeli chodzi o samo sędziowanie, to było ono na całkiem niezłym poziomie. Kontrowersje wzbudziła sytuacja z końcówki meczu, kiedy to po uderzeniu Gerrarda ręką w polu karnym zagrał Garry Cahill. Tylko czy zrobił to celowo, aby ją zatrzymać? Ja osobiście mam co do tego wątpliwości, ale domyślam się, że parę osób by się ze mną nie zgodziło.
Mecz ogólnie nie rozczarował. Liverpoolu po prostu w tym momencie nie stać na lepszą grę. Wyraźnie widać, że trudno będzie znaleźć zawodnika, który zastąpi Luisa Suareza. Zarówno Balotelli, jak i Lambert w tym sezonie prezentują bardzo słaby poziom. „Super Mario” w dzisiejszym spotkaniu był widoczny przez pierwsze 15 minut, a później zniknął. Trudno powiedzieć, co dzieje się z tym zawodnikiem, bo umiejętności ma naprawdę wybitne. Moim zdaniem nikt w tym sezonie nie będzie w stanie walczyć z Chelsea o mistrzostwo. Podopieczni Jose Mourinho są w bardzo dobrej formie. Kiedyś na pewno nadejdzie drobny kryzys, ale każda drużyna taki będzie miała.











