W meczu 23. kolejki Premier League Swansea City na własnym stadionie podejmowała Chelsea Londyn. Gospodarze byli blisko sprawienia niespodzianki swoim fanom, do 90. minuty bowiem prowadzili. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.
W ostatnich kolejkach Swansea na własnym boisku grało kapitalnie. Potwierdziło się to również dzisiaj. Od pierwszych minut drużyna z Liberty Stadium prezentowała się lepiej od obarczonej kontuzjami Chelsea. Swój cel gospodarze osiągnęli w 40. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka odbiła się od jednego z obrońców Chelsea, po czym dopadł do niej Sinclair i pokonał bezradnego Cecha. Na przerwę gospodarze schodzili z zasłużonym prowadzeniem.
Od początku drugiej części spotkania piłkarze Chelsea wzięli się za odrabianie strat. W 67. minucie Essien uderzał z dystansu, mało brakowało, by piłka zatrzepotała w siatce. Później swoje szanse mieli także Ivanović, Bosingwa i Sturridge, jednak nie udało im się pokonać Vorma. Chelsea atakowała, ale na nic się to zdało. Wydawało się, że trzy punkty zostaną na Liberty Stadium, jednak w doliczonym czasie gry Bosingwa zdobył bramkę. Dwukrotnie minął Taylora, oddał strzał w krótki róg bramki i pokonał Vorma, czym zapewnił Chelsea jeden punkt.










