Chelsea Londyn notuje kolejne zwycięstwo po tym, jak w meczu na szczycie „The Blues” zdeklasowała w derbach Londynu Tottenham 3:0. Bohaterem spotkania był po raz kolejny Didier Drogba, natomiast za antybohatera należy uznać sędziego Howarda Webba.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej po raz kolejny pokazał, że jest w swojej najwyższej dyspozycji. Miał nieoceniony udział we wszystkich trzech trafieniach. Najpierw w 32. minucie ośmieszył całą defensywę gości kapitalnie dośrodkowując piłkę na głowę kompletnie niepilnowanego Ashleya Cole’a, który tylko dopełnił formalności. W 58. minucie otrzymał świetne podanie od Anelki, jeszcze lepiej opanował piłkę, po czym oddał soczysty strzał. To uderzenie obronił wprawdzie Carlo Cudicini, jednak przy dobitce Ballacka nie miał już najmniejszych szans. W końcu Drogba sam wpisał się na listę strzelców, kiedy to pięć minut później, dzięki sporej pomocy Corluki, umieścił piłkę w niestrzeżonej przez nikogo bramce.
„Koguty” wykazywały ogromną ochotę do gry, ale nie miały dzisiejszego dnia zbyt dużo szczęścia. Jeszcze na początku spotkania sytuacji sam na sam z Cechem nie wykorzystał Jermaine Defoe. Chwilę później uderzenie Jenasa tylko musnęło słupek. W dalszej części gry gościom nie dał pograć Howard Webb, który nie odgwizdywał dla przyjezdnych rzutów wolnych w okolicach pola karnego oraz nie podyktował ewidentnego rzutu karnego w 55. minucie gry, kiedy to przy stanie 1:0 dla „The Blues” Ricardo Carvalho powalił w obrębie szesnastki Robbiego Keane’a.
Hitowy mecz odbył się także pod znakiem kontuzji. Zaraz po zmianie stron boisko opuścił Ledley King, a dziesięć minut przed końcem „Kogutom” posypał się drugi stoper – po niefortunnym upadku nie podniósł się już z murawy Sebastian Bassong debiutujący w ekipie gości. Dodając do tego fatalną dyspozycję Vedrana Corluki, Harry Redknapp będzie miał spory ból głowy w ustawieniu bloku defensywnego w nadchodzących spotkaniach.
Jakby tego było mało, pięć minut przed końcem doliczonego czasu gry futbolówkę niefortunnie kopnął bohater spotkania – Didier Drogba i także musiał przedwcześnie opuścić boisko, żegnany oklaskami kibiców. Howard Webb doliczył aż osiem minut, jednak żadna ze stron nie widziała najmniejszego sensu w zmienianiu rezultatu. Carlo Ancelotti dał szansę debiutu 18-letniemu Fabio Boriniemu, który wyglądał jednak na murawie na dość zagubionego.
Chelsea Londyn w tym sezonie prezentuje się imponująco, notując komplet zwycięstw we wszystkich sześciu spotkaniach. „The Blues” pewnie przewodzą w tabeli, natomiast Tottenham przegrał drugi mecz z rzędu z przedstawicielem „Wielkiej czwórki”. Nie ma się jednak co dziwić, bowiem „Koguty” na Stamford Bridge nie wygrały nigdy w historii Premier League.
Wreszcie pewna wygrana Evertonu
„The Tofees” po fatalnym starciu sezonu wreszcie wracają na dobry tor. W niedzielne popołudnie nie mieli najmniejszych problemów z ograniem Blackburn aż 3:0.
Przed spotkaniem Everton okupował przedostatnie miejsce w tabeli z bilansem: jedno zwycięstwo i trzy porażki. Blackburn radziło sobie trochę lepiej, bowiem drużyna Sama Allardyce’a uzbierała oczko więcej.










