W dzisiejszych meczach 13. kolejki Premier League faworyzowane zespoły Chelsea i Tottenhamu wygrały swoje mecze.
West Bromwich Albion vs Tottenham 1:3 (1:1)
Pierwszy celny strzał tego popołudnia oddał Sandro. Na pozór łatwe do obrony uderzenie Brazylijczyka z ponad 35 metrów sprawiło nadzwyczaj dużo problemów Fosterowi, Anglik zamiast złapać piłkę, wybił ją na rzut rożny. Odpowiedź WBA była zabójcza. W 10. minucie z prawej strony w pole karne dośrodkował Steven Reid, a tam najlepiej odnalazł się Mulumbu i głową skierował futbolówkę do siatki.

Później dla gospodarzy przyszły gorsze czasy. Zaledwie nieco ponad kwadrans przebywał na boisku Zoltan Gera, kiedy bez udziału przeciwnika przewrócił się i skręcił kolano. Na początku wyglądało to bardzo groźnie, ale pomocnik opuścił boisko o własnych siłach. Już na nie jednak nie wrócił i zapewne przez dłuższy czas nie zobaczymy go w akcji. W jego miejsce wszedł Simon Cox.
W 25. minucie „Koguty” wyrównały. W pole karne wpadł rozpędzony Lennon i Shorey, nie mogąc go powstrzymać, uciekł się do faulu. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Adebayor, ale uderzył tak, że Foster obronił. Interwencja golkipera umożliwiła jednak Togijczykowi dobitkę, która już okazała się skuteczna.
Gospodarze próbowali ponownie objąć prowadzenie za sprawą Brunta, jednak jego strzał okazał się niecelny. W odpowiedzi obok bramki główkował King. W 35. minucie „The Baggies” domagali się karnego, po tym jak w „szesnastce” gości upadł Jerome Thomas, ale tym razem gwizdek arbitra milczał. 180 sekund później Mulumbu chciał drugiej żółtej kartki dla Sandro, który go faulował, ale zamiast tego sam trafił do notesu za protesty.
Pięć minut potem ten sam zawodnik wpadł z piłką w pole karne, ograł Parkera i znalazł się w dobrej sytuacji na zdobycie gola. Jego strzał odbił jednak Brad Friedel. Przed przerwą szczęścia próbowali jeszcze Defoe i Adebayor, ale zbyt wiele nie wskórali i Lee Probert zarządził przerwę.
Po zmianie stron do ataku ruszyli przyjezdni. W pierwszym kwadransie mieli oni trzy dobre okazje. Najpierw ładną, zakończoną mocnym strzałem akcją popisał się Parker, jednak Foster był na posterunku. Chwilę później w pole karne wpadł Jenas i dośrodkował wzdłuż bramki, ale nie znalazł się nikt, kto zdołałby zamknąć akcję. W końcu, po wrzutce z rożnego, główkował King, tyle że niecelnie. W tym okresie gry swoją okazję mieli również gracze West Bromu, a dokładniej Cox, jednak jego strzał wylądował w rękach Friedela.













