Chelsea i Arsenal solidarnie wygrały swoje świąteczne spotkania. Podopieczni Jose Mourinho pokonali u siebie Swansea 1:0, a piłkarze z Emirates Stadium zdobyli Upton Park, wygrywając 3:1 z West Hamem.
Hazard dał Chelsea wygraną
Od samego początku gospodarze rzucili się do ataku. W 10. minucie po świetnym podaniu Hazarda wychodzący sam na sam Oscar źle opanował piłkę i spod nóg w ostatniej chwili wybił mu ją obrońca. Minęło kilkadziesiąt sekund i Eto’o wycofał futbolówkę do Ivanovicia, a uderzenie Serba zostało zablokowane. Z każdą minutą oblężenie bramki Swansea się wzmagało. Najpierw sytuację zmarnował Hazard, który z ostrego kąta uderzył obok słupka.

Celniej zaraz potem strzelił Ramires, jednak wprost w Tremmela, który nie miał problemów z obroną. Następnie Chelsea w ciągu kilku minut miała trzy rzuty rożne. Pierwszy z nich został łatwo wybroniony, po kolejnym piłkę przejął Oscar i dośrodkował do Terry’ego, który strzelił z woleja, futbolówka odbiła się od ziemi i niemal zaskoczyła bramkarza. Sekundy później, po ponowieniu akcji, Mata dośrodkował na dalszy słupek, gdzie piłkę tuż przed bramkę zgrał Terry i niechybnie Mikel wbiłby ją do bramki, gdyby sprzed nosa nie sprzątnął mu jej Ashley Williams.
W 29. minucie obrona Swansea w końcu pękła. Hazard przejął piłkę z lewej strony, zbiegł z nią do środka i strzelił na bramkę. Wydawałoby się, że uderzenie nie było najwyższych lotów, ale próbujący interweniować Ashley Williams nieco przeszkodził Tremmelowi, przez co ten nie zdołał obronić. Niemiecki bramkarz minutę później mógł zawalić drugiego gola. Jego próbę wybicia piłki zablokował Eto’o. Futbolówka odbiła się w stronę nadbiegającego Oscara, ale golkiper zdołał przejąć ją w ostatniej chwili.
Tymczasem goście mogli niemal natychmiast wyrównać. Po dośrodkowaniu z lewej strony Sheley próbował chyba strzelać, ale zamiast tego przedłużył podanie i piłka spadła pod nogi Vasqueza. Strzelił mocno, ale w środek i Cech zdołał obronić. W odpowiedzi po wymianie piłki między Hazardem i Matą Belg spróbował uderzenia na bramkę, lecz włożył w nie za mało siły i nic z tego nie wyszło. W odpowiedzi Shelvey z rzutu wolnego z 40 metrów strzelił trzy metry nad bramką, a z drugiej strony Mata był bliżej celu, ale też nie trafił. W 42. minucie Hiszpan pięknie dograł do wychodzącego sam na sam Eto’o, jednak Kameruńczyk nieczysto trafił w piłkę, czym ułatwił interwencję bramkarzowi. To była ostatnia dogodna sytuacja przed przerwą i zespoły do szatni zeszły przy jednobramkowym prowadzeniu gospodarzy.
Dokładnie 13 sekund po zmianie stron powinno być 2:0. Po długim podaniu Mata dośrodkował z prawej strony, wprost na nogę Eto’o, który jednak z kilku metrów strzelił wprost w Tremmela. Pięć minut później Kameruńczyk spróbował zza pola karnego, ale tym razem nie trafił w bramkę. Później naprawdę długo nic się nie działo. Obydwaj trenerzy przeprowadzili zmiany i to właśnie jeden z rezerwowych, Frank Lampard, w 72. minucie strzelił mocno po ziemi i Tremmel musiał naprawdę się wysilić, by obronić. Później też już nic ciekawego się nie działo, a mecz zaczął przypominać świąteczną gierkę, a nie poważną walkę o punkty. W takiej atmosferze Ramires dostał niepotrzebną żółtą kartkę, która ucieszy fanów Liverpoolu, bo Brazylijczyk wykluczył się z niedzielnego spotkania przeciwko Suarezowi i spółce. Obu zespołom na murawie zabrakło werwy i ostatecznie Chelsea minimalnie wygrała.











