Podopieczni Jose Mourinho nie dali najmniejszych szans swoim rywalom i pokonali ich aż 6:0. Arsenal od 15. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Gibbsa, czemu towarzyszyły ogromne kontrowersje.
Pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie niespodziewanie goście. W czwartej minucie Rosicky posłał znakomitą piłkę do Giroud, ale strzał Francuza świetnie obronił Cech. Nie minęła kolejna minuta, a „The Blues” objęli prowadzenie. Świetną indywidualną akcją popisał się Eto’o i Szczęsny po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki. 120 sekund później twarz świętującego 1000 mecz jako trenera Arsenalu Arsena Wengera stała się jeszcze bardziej zszokowana, po tym jak Andre Schurrle z dziecinną łatwością minął obronę „Kanonierów” i mocnym uderzeniem podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Prawdziwe kłopoty Arsenalu rozpoczęły się jednak w 15. minucie spotkania, kiedy Alex Oxlade-Chamberlain zagrał piłkę ręką w polu karnym. Arbiter popełnił jednak niewytłumaczalny błąd i zamiast niego wyrzucił z boiska Kierana Gibbsa. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Eden Hazard i pewnie pokonał reprezentanta Polski. W 30. minucie gospodarze mieli kolejną okazję na podwyższenie rezultatu, ale strzał Davida Luiza zatrzymał Szczęsny. Podopieczni Jose Mourinho nie zamierzali jednak przerywać rzezi i w 42. minucie jeszcze raz skarcili rywala. Torres mocno wstrzelił piłkę w pole karne, a Oscar z niewielkiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Początek drugiej części gry mógł przynieść kolejnego gola dla Chelsea, ale po raz kolejny dobrze w bramce „Kanonierów” spisał się reprezentant Polski. W 65. minucie musiał jednak po raz piąty wyciągać piłkę z siatki, po tym jak uderzeniem z dystansu zaskoczył go Oscar. Dramat „The Gunners” nie miał jednak końca, gdyż w 71. minucie wprowadzony z ławki Salah w sytuacji sam na sam wpisał się na listę strzelców. Do końca meczu gospodarze cały czas mieli dużą przewagę, ale nie udało im się już pokonać Szczęsnego.
Chelsea nie dała najmniejszych szans Arsenalowi i rozbiła w pył zespół prowadzony prze Wengera. „The Blues” umocnili się na pierwszej pozycji w tabeli i mają aż siedem punktów przewagi nad dzisiejszym rywalem. „Kanonierzy” rozegrali jednak jedno spotkanie mniej.











