W ostatnim spotkaniu 24. kolejki angielskiej Premiership, Chelsea Londyn gładko pokonała Bolton na Reebok Stadium aż 4:0. Swojego pierwszego gola w barwach „The Blues” zdobył Ramires, który ustalił wynik spotkania.
Na Reebok Stadium, z zamiarem przerwania passy sześciu spotkań bez zwycięstwa na wyjeździe, przyjechała londyńska Chelsea. „The Blues” w tym spotkaniu musieli sobie poradzić bez kontuzjowanego Franka Lamparda.
Mecz rozpoczął się od minuty ciszy poświęconej Natowi Lofthouse’owi znanemu piłkarzowi i działaczowi Boltonu, który zmarł niedawno.

Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod dyktando gospodarzy i już w 2. „Kłusaki” mogły wyjść na prowadzenie. Z lewej strony piłkę w pole karne dośrodkował Johan Elmander, ale główka Kevina Daviesa nie sprawiła, żadnego problemu Petrowi Cechowi. Jednak z każdą następną minutą mecz wyrównywał się i obie drużyny skupiały się na ataku pozycyjnym.
W 10. minucie Florent Malouda wyłuskał piłkę od obrońcy Boltonu i podał ją do Didiera Drogby. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej chwilę pobiegł z piłką, po czym zdecydował się na mocny i szybki strzał, który nie dał najmniejszych szans na interwencję bramkarzowi gospodarzy. Po strzelonej bramce Chelsea zaczęła kontrolować spotkanie, spychając Bolton do obrony i do gry z kontrataku. „Kłusaki” postawiły na obronę i mecz nieco zwolnił. Tempa nabrało od 28. minuty, gdy John Obi Mikel zagrał prostopadłą piłkę do Nikolasa Anelki. Francuski napastnik jednak za bardzo zwlekał ze strzałem i został powstrzymany przez interweniującego Zata Knighta.
W odpowiedzi na to minutę później powinno być 1:1. Piłkę z lewej strony dośrodkował Martin Petrow, w polu karnym najwyższej wyskoczył Matt Taylor, jednak jego uderzenie głową w cudowny sposób obronił Petr Cech. Didier Drogba w 38. minucie mógł podwyższyć na 2:0 jednak jego strzał z rzutu wolnego był bardzo niecelny.
120 sekund później „The Blues” mogli się cieszyć z drugiego gola. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Florent Malouda, który sprytnym strzałem pokonał Jaaskelainena. Bolton miał okazję na zdobycie kontaktowej bramki w 42. minucie jednak strzał Johana Elmandera wybił na rzut rożny czeski bramkarz.
Po zmianie strony obraz gry niewiele się zmienił. Chelsea wciąż dominowała i utrzymywała się przy piłce, zamykając Bolton na ich połowie i pozwalając na sporadyczne kontrataki.












