32. kolejka Premier League zbliża się wielkimi krokami. W czasie weekendu będziemy mogli obejrzeć kilka ciekawie zapowiadających się spotkań.
Najwięcej kibiców zapatruje się na sobotni mecz Chelsea Londyn z Aston Villą. Podopieczni Martina O’Neilla przyjadą na Stamford Bridge, by walczyć o punkty, które pozwolą na zbliżenie się do miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach. „The Blues” będą chcieli zamazać złe wrażenie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Dla podopiecznych Carlo Ancelottiego mecz z gośćmi z Birmingham nie będzie łatwą przeprawą. Aston Villa, obok Manchesteru United, ma najskuteczniejszą obronę w całej stawce Premiership. Jak dotąd gracze O’Neilla w 30 meczach stracili zaledwie 25 bramek. Za Chelsea przemawiać będzie atut własnego boiska. Na Stamford Bridge „The Blues” w tegorocznej kampanii przegrali tylko raz. Spośród 15 spotkań w Londynie, Chelsea aż 13 razy wygrywała. W pierwszym spotkaniu z londyńczykami, na Villa Park, zwyciężyła ekipa „The Villans”. Jeśli Chelsea uda się zdobyć komplet punktów, a Manchester United straci je w meczu z Boltonem, podopieczni Ancelottiego wrócą na pierwsze miejsce w tabeli.

W sobotę o 16:00 swój mecz rozpocznie kolejny pretendent do tytułu. Arsenal Londyn pojedzie na St. Andrews Ground, aby zmierzyć się z Birmingham City. Podopieczni Aleksa McLeisha przegrali swoje ostatnie dwa mecze i na własnym stadionie będą chcieli zatrzymać złą passę. Na St. Andrews Ground Birmingham City przegrało w tym sezonie tylko dwa spotkania. Arsenal wygrał sześć kolejnych meczów z rzędu i w ładnym stylu wkracza w decydującą fazę kampanii. Niektórzy gracze Arsene Wengera mogą źle wspominać sobotniego przeciwnika. W ostatnim pojedynku tych drużyn na stadionie w Birmingham fatalny w skutkach faul na Eduardo popełnił Martin Taylor. Dwaj najwięksi rywale Arsenalu, Chelsea Londyn i Manchester United, nie zdołali wywieźć z St. Andrews Ground kompletu punktów. Czy uda się tego dokonać Arsenalowi?
Aktualni liderzy Premier League wybiorą się na Reebok Stadium. W sobotnie popołudnie Bolton Wanderers podejmie ekipę sir Aleksa Fergusona. Goście za wszelką cenę będą chcieli odnieść piąte zwycięstwo z rzędu, co zwiększy ich szansę na obronę mistrzowskiego tytułu. Bolton, który znajduje się na 14. miejscu w ligowej tabeli, będzie miał trudne zadanie. Walka o utrzymanie będzie toczyć się do samego końca, a osiem punktów przewagi nad Burnley nie gwarantuje pozostania w najlepszej klasie rozgrywkowej. Boltonowi pozostał tylko jeden mecz z drużyną, która znajduje się obecnie pod nimi w tabeli. Reszta spotkań od podopiecznych Owena Coyle’a wymagała będzie wiele ciężkiej pracy, jeśli Bolton chce zdobyć jakieś punkty. Oprócz meczu z Manchesterem „Kłusaki” będą musieli się zmierzyć z Chelsea, Tottenhamem, Aston Villą, Birmingham, Stoke oraz Portsmouth.










