Bramkarz Chelsea, Petr Cech, zamierza patrzeć w przyszłość i nie rozpatrywać ostatnich problemów Johna Terry’ego z rasizmem.
Przypomnijmy, że kapitan „The Blues” został oskarżony o obrażenie Antona Ferdinanda na tle rasowym podczas jednego ze spotkań Premier League. Sprawa obiła się głośnym echem i pozbawiła piłkarza opaski kapitana reprezentacji Anglii. Sąd oczyścił jednak Terry’ego ze wszystkich zarzutów.

Cech i większość drużyny przebywa obecnie w Seattle na pierwszym przystanku przedsezonowego tournee. Reprezentant Czech nie chce jednak mieszać się w zaistniałą sytuację. – Musimy iść do przodu i zapomnieć o przeszłości, skupiając się na przyszłości. To jedyny sposób – powiedział dla „Sky Sports News”.
Cech jest w pełni świadomy tego, że podczas spotkania w piłkarzach aż kipią emocje i to normalne, że zawodnicy przeklinają.
– Jeśli każdy gracz miałby przyklejony mały mikrofon podczas meczu, ludzie byliby bardzo zaskoczeni tym, co mówi się na murawie. Sądzę, że piłka nożna zawsze była i będzie taka sama. Jest dużo adrenaliny, radości i frustracji. Nie można zlikwidować tego ze sportu.
– Jesteś w grze przez dziewięćdziesiąt minut, skupiony w stu procentach i chcesz wygrywać, a czasami frustracja jest ogromna i sprawia, że czasami dochodzi do takich sytuacji – zakończył.











