To, co dotychczas opierało się tylko na spekulacjach i domysłach, wczoraj stało się praktycznie faktem. Oficjalna strona Malagi pośrednio potwierdziła, że reprezentant Hiszpanii nie jest już zawodnikiem „Los Boquerones”.

– Pellegrini jest dla nas bardzo ważny. Tak samo jak ważni byli Cazorla i Rondon. Niestety, ich musieliśmy sprzedać – taką wypowiedź Enzo Mareski możemy znaleźć na stronie internetowej klubu. Wydaje się, że słowa Włocha ostatecznie przesądzają sprawę odejścia Santiego. Cytat ten nie jest jedynym dowodem na nieuchronne odejście kreatywnego pomocnika. Julio Baptista, napastnik Malagi, na swoim koncie w serwisie Twitter zdążył już pożegnać się z obydwoma zawodnikami: – Chciałbym pożegnać się z moimi dwoma kolegami. Wszystkiego najlepszego dla Santiego Cazorli i Salomona Rondona, będzie nam was brakowało – napisała „Bestia”. Transfer Rondona został ogłoszony wczoraj. Dziś czas na Asturyjczyka? Niewykluczone, że już za parę godzin dowiemy się, że wiecznie uśmiechnięty wirtuoz został zawodnikiem londyńskiego Arsenalu.
Malaga od jakiegoś czasu przeżywa gigantyczne problemy instytucjonalne. Działacze ogłosili, że częścią koniecznych przemian musi być sprzedaż kilku zawodników. Na pierwszy ogień poszli Rondon i „Apono”. Wiemy już, że ich drogą podąży też Cazorla. Bardzo prawdopodobne są również transfery Mathijsena i Monreala, czyli dwóch najważniejszych zawodników bloku defensywnego.











