Antonio Cassano po zwycięstwie reprezentacji Włoch nad Irlandią i awansie z grupy przyznał, że drużyna prowadzona przez Cesare Prandellego nikogo nie musi się obawiać i ze spokojem czeka na rywala w ćwierćfinale.

Napastnik AC Milan wyraził swój zachwyt z faktu, iż „Azzurri” wyszli z grupy, pozostawiając w przegranym polu zawsze groźnych Chorwatów i walecznych Irlandczyków. Mistrzowie świata z 2006 roku stoczyli zacięty bój z ekipą Giovanniego Trapattoniego, wygrywając 2:0 i zapewniając sobie miejsce w ćwierćfinale. Ciężka praca i końcowy sukces uszczęśliwiły Antonio Cassano.
– Nie boimy się nikogo. Priorytetem był awans z grupy. W fazie pucharowej jesteśmy gotowi zmierzyć się z każdym. Zwycięstwa po twardej walce są najlepsze. Najważniejsze, że awansowaliśmy dalej.
Cassano razem z innymi kadrowiczami czują się z meczu na mecz pewniejsi. Napastnik dodał, że drżał o wynik pojedynku pomiędzy Chorwacją a Hiszpanią.
– Nie mogłem się doczekać końcowego gwizdka w tamtym spotkaniu. Byłem szczęśliwy, gdy mecz się zakończył.
Reprezentacja Włoch czeka na przeciwnika, z którym zmierzy się 24 czerwca w ćwierćfinale.










