Andy Carroll jest wdzięczny Kenny Dalglishowi za obdarzenie go zaufaniem i regularne wystawianie w pierwszym składzie. Napastnik Liverpoolu zdaje sobie sprawę, że obecny sezon nie był dobry w jego wykonaniu.

– Kenny wykazał dużo wiary we mnie – powiedział 23-latek. – To nie był mój najlepszy sezon, ale on mnie zatrzymał, bronił i zachęcał do lepszej gry. Cieszę się, że ostatnio idzie mi lepiej, znów czerpię radość z gry i myślę, że to widać. Ten sezon służył uformowaniu się zespołu. Gramy nieźle. Nie mogę doczekać się następnego sezonu!
W ostatnich sześciu meczach Carroll zdobył trzy bramki. We wtorkowym spotkaniu z Chelsea angielski napastnik zaliczył asystę i wypracował rzut karny, który zmarnował Downing. Zaangażowanie Carrolla nie uszło uwadze fanów Liverpoolu, którzy oklaskiwali wcześniej krytykowanego napastnika.
– Kibice byli wspaniali. Nie wiem, co się stało w weekend [przegrany finał Pucharu Anglii – przyp. red.], ale w ostatnim meczu od pierwszej minuty dominowaliśmy na boisku.











