Carlo Ancelotti przychodząc do Napoli, miał za zadanie wznieść ten klub o poziom wyżej. Miał w końcu doprowadzić do detronizacji Juventusu. Na razie w tym sezonie zespół z miasta opanowanego przez camorrę zajmuje siódmą lokatę, a atmosfera wokół tych wyników zdaje się gęstnieć. Czy to już pora na nowego szkoleniowca?
Jeden z najbardziej utytułowanych trenerów na świecie miał być tym czynnikiem, którego brakowało w ostatnich latach w Neapolu. Pierwszy sezon pod wodzą „Carletto” dał drużynie z Południa wicemistrzostwo i nadzieję na przełamanie w drugim sezonie…
Błędy Ancelottiego
Głównym zarzutem wobec Ancelottiego w tym sezonie jest przede wszystkim dziurawa defensywa i wypuszczanie trzech punktów w końcówkach spotkań. Po dołączeniu do zespołu z Neapolu Kostasa Manolasa wydawało się, że defensywa drużyny prowadzonej przez Carlo będzie szczelniejsza. Widzimy jednak gołym okiem, że jest inaczej. Szkoleniowiec neapolitańczyków w tym sezonie bardzo rotuje swoimi piłkarzami. Praktycznie co kolejkę mamy innego zawodnika w formacji. Widoczny jest brak stabilizacji i postawienia na konkretnych graczy.
https://twitter.com/chicco15340160/status/1190707516872806400
Jednak sprowadzenie wszystkiego jedynie do nierównej formy Manolasa byłoby niesprawiedliwe. Poza nim w Neapolu pojawiło się paru innych zawodników, którzy mieli podnieść poziom i jakość gry, a na razie zawodzą. Kiepska postawa w lidze sprawiła, że coraz bardziej popularny staje się #ancelottiout. Pytanie, czy słusznie i czy jest ktoś sensowny, by zastąpić włoskiego szkoleniowca.
Nowe nabytki
Kolejnym problemem, o który zahaczyliśmy już wcześniej, są nowi zawodnicy. W letnim mercato na Stadio San Paolo pojawiło się aż ośmiu nowych piłkarzy. Trzech bramkarzy z Alexem Meretem, którego niektórzy nazywają „najlepszym włoskim bramkarzem”, i Davidem Ospiną na czele. O pierwszym golkiperu Napoli pisaliśmy ostatnio tutaj. Elif Elmas czy Hirving Lozano mieli wzmocnić formację pomocy i ataku. I o ile Elmas kilkukrotnie pokazywał sporo jakości, tak wciąż nie jest on liderem, który sam poprowadzi zespół do sukcesu.
Rotacja w drużynie Napoli, a także spora liczba nowych twarzy siłą rzeczy musiała odbić się na grze i stylu drużyny z Neapolu. Musi minąć trochę czasu, zanim wszystko zacznie się zazębiać, a widzimy, że w tym sezonie Serie A jest jeszcze bardziej wymagająca niż dotychczas. Na niekorzyść włoskiego trenera działa także fakt, że sam wygląda, jakby nieco się zagubił w tym wszystkim.












