W 10. kolejce T-Mobile Ekstraklasy na pewno będzie się działo dużo i będzie się działo ciekawie. Przede wszystkim na zakończenie tej serii spotkań w poniedziałek będziemy świadkami 61. derbów Łodzi. Oprócz tego meczu czeka nas jeszcze kilka ciekawych spotkań, bo jak inaczej nazwać pojedynki Lecha z Koroną, Ruchu z Legią czy Wisły z Jagiellonią?
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Cracovia Kraków
Spotkanie tych dwóch drużyn z pozoru może wydawać się niezbyt emocjonujące. Ale tylko z pozoru. Po tej kolejce już 1/3 sezonu będzie za nami i jeżeli obie drużyny chcą realnie myśleć o spokojnym utrzymaniu, to jest ostatni dzwonek, by zacząć regularnie punktować. W poprzedniej kolejce oba zespoły przegrały, więc teraz wygrać po prostu muszą. Oczywiście bardziej musi Cracovia, bo sytuacja „Pasów” w tabeli jest, delikatnie mówiąc, nieciekawa. Zdaje sobie z tego sprawę trener, Dariusz Pasieka, który zapowiada, a raczej apeluje do swoich piłkarzy, o to, by nie zlekceważyli przeciwnika. Wydaje się, że to dziwny apel, bo patrząc na tabelę, to raczej szkoleniowiec Podbeskidzia powinien się o to martwić.
Lech Poznań – Korona Kielce
Czy Jose Mari Bakero znajdzie sposób na Koronę? (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Przedsezonowe spekulacje były takie, że Lech miał walczyć o mistrzostwo, a Korona miała zlecieć z hukiem z ligi. Nie to, że mieli walczyć o utrzymanie. Nie. „Złocisto-krwiści” mieli po prostu spaść. Po 9. kolejkach jest tak, że zespół z województwa świętokrzyskiego nie przegrał jeszcze meczu, a wszyscy, co kolejkę, zastanawiają się, czy ktoś przerwie tę świetną passę. Wydaje się, że teraz jest „ten” moment. Ale ja bym nie był taki pewny. Co prawda Lech jest drużyną mocną, którą stać na zwycięstwo z Koroną, zwłaszcza u siebie, ale łatwo „Kolejorzowi” nie będzie.
Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego grali już w tym sezonie z Wisłą, Śląskiem, Jagiellonią, Polonią Warszawa i nie przegrali. Co prawda z tych czterech spotkań wygrali tylko jedno, ale w każdym z nich skazywani byli na pożarcie. Trener Korony zapowiada, że jego drużyna łatwo skóry nie sprzeda i jedzie do stolicy Wielkopolski walczyć o punkty. – Zawsze powtarzam: „Niech wygra lepszy”. Jak zapracujemy na dobry wynik, to niech on stanie się faktem. Jeśli będziemy słabsi, to niech wygra Lech. Trzeba jednak pamiętać, że w piłce nożnej często zdarza się, że zwycięża także zespół gorszy. Cieszymy się z tego, że już mamy pewien bagaż punktów. Zapracowaliśmy na to, ale nie spoczywamy na laurach. O wiele większą presję mielibyśmy, jakby na koncie widniało nam tylko pięć punktów. Wtedy może niektórym by zadrżały nogi, a teraz jesteśmy aktualnie w tabeli przed – powiedział Ojrzyński.
, dlatego tak naprawdę nie mamy się czego obawiać. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony, a co będzie, to zobaczymy
PGE GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław
Co można napisać o tym meczu? Właściwie wystarczyłoby chyba tyle, że każdy inny wynik niż zwycięstwo gości będzie nie lada niespodzianką. Bełchatów oprócz spotkania z Podbeskidziem, które wygrał 6:0, nie zagrał w ramach TME dobrego meczu. Dwa remisy i sześć porażek, do tego tylko dwa gole zdobyte w ośmiu pozostałych pojedynkach. Taki bilans nie może napawać optymizmem przed meczem z liderem, który problemów z wygrywaniem nie ma. Mało tego, w ostatnich trzech spotkaniach podopieczni Lenczyka trafiali do siatki aż ośmiokrotnie, tracąc tylko jedną bramkę.
Polonia Warszawa – Górnik Zabrze
Rasiak czeka na debiut w barwach „Jagi” (fot. Maciej Gilewski / Jagiellonia.pl)
W obu klubach doszło ostatnio do ważnych wydarzeń. W Polonii, co wcale nikogo nie dziwi, znów zatrudniono „doradcę trenera”, którym został Włodzimierz Lubański. Górnik natomiast znalazł nowego sponsora, którym została firma OTTO Polska.
Oba kluby przegrały też dość wyraźnie swoje spotkania w poprzedniej kolejce. Bardziej bolesnej porażki doznały „Czarne Koszule”, które przegrały ze Śląskiem aż 0:4. Górnik co prawda poniósł porażkę w rozmiarach o połowę mniejszych, ale trzeba także jasno powiedzieć, że był dla Korony tylko tłem. Teraz na pewno i jedni, i drudzy będą chcieli wygrać, a dodatkowego smaczku dodaje temu spotkaniu osoba Włodzimierza Lubańskiego. Ten wielokrotny reprezentant Polski był przecież zawsze kojarzony właśnie z Górnikiem, a teraz pracuje przy Konwiktorskiej. Oprócz tego dodatku sentymentalnego jest też sprawa posady Jacka Zielińskiego. Z doświadczenia wiadomo, że jak prezes Wojciechowski zatrudnia „doradcę trenera”, to, cytując klasyk, znaczy, że coś się dzieje.
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok
Tu wszyscy czekają na dwie rzeczy. Pierwsza to dobry mecz Wisły, bo od rewanżowego spotkania z Liteksem Łowecz w Krakowie taki się podopiecznym Maaskanta nie zdarzył. No może poza spotkaniem z Lechem. A druga to debiut w barwach Jagiellonii Grzegorza Rasiaka. Co prawda były zawodnik m.in. Tottenhamu zagrał już w barwach „Żubrów”, ale było to tylko spotkanie towarzyskie. Od napastnika z taką przeszłością można wymagać znacznie więcej niż pięć przypadkowych goli w sezonie, więc kibice „Jagi” na pewno liczą na to, że Rasiak spełni pokładane w nim nadzieje.
Arkadiusz Piech, koszmar Legii Warszawa (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Obie drużyny grają w tym sezonie w kratkę, więc wynik tego pojedynku jest zagadką. Jedno jest pewne: i Wisła, i Jagiellonia potrzebują punktów, bo na pewno przedsezonowe założenia były zupełnie inne i środek tabeli nikogo nie satysfakcjonuje.
Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk
Mecz, który będzie bardzo ważny dla obu trenerów. Od kilku tygodni w prasie przewijają się spekulacje na temat zmiany na tym stanowisku zarówno w Lubinie, jak i Gdańsku. Nie ma co owijać w bawełnę i mówić, że wszystko w tych zespołach funkcjonuje dobrze i będzie tylko lepiej.
Zagłębie traci do Lechii dwa punkty i wydaje się faworytem spotkania, bo jeżeli któraś z tych dwóch drużyn przejawia jakiekolwiek symptomy dobrej gry, to jest to właśnie zespół „Miedziowych”.
Ruch Chorzów – Legia Warszawa
To spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Oba zespoły w poprzedniej kolejce zaprezentowały się naprawdę dobrze i pewnie wygrały swoje spotkania. Legia w prestiżowym meczu ograła Wisłę 2:0, a „Niebiescy” przerwali dobrą passę Widzewa i jako pierwsi pokonali zespół Radosława Mroczkowskiego w tym sezonie.
Jan Urban musi poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa z Lechią (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
W wybornej formie znajduje się ostatnio Maciej Jankowski, który trafił do siatki w czterech ostatnich spotkaniach z rzędu! Zresztą nazwisko młodego napastnika jest coraz częściej łączone właśnie z „Wojskowymi”. Jankowski miałby trafić na Łazienkowską już w zimowym okienku transferowym, jednak aby tak się stało, włodarze Legii musieliby głęboko sięgnąć do kieszeni.
Co do zespołu gości, to wiele zależeć będzie od gry duetu Ljuboja – Radović. Ta dwójka rozumie się coraz lepiej i właściwie siła ofensywna Legii kuleje wtedy, gdy ta dwójka gra słabiej. Pod znakiem zapytania stoi też występ w tym spotkaniu Ariela Borysiuka, który doznał kontuzji w towarzyskim pojedynku z Tęczą Płońsk.
Mówiąc o meczu Ruch – Legia, nie można zapomnieć też o tym, co działo się w ostatnim spotkaniu tych drużyn. Legia prowadziła na własnym stadionie już 2:0, ale trzy bramki strzelił Arkadiusz Piech i to „Niebiescy” ostatecznie wygrali to spotkanie. Teraz Piech zapowiada, że Ruch znów powalczy o zwycięstwo. – Z Legią zwykle trafiałem. Mam już pięć bramek na koncie i naturalnie chciałbym powiększyć swój dorobek, ale liczy się przede wszystkim dobro Ruchu. A my konfrontację z legionistami bardzo chcemy wygrać – powiedział napastnik Ruchu.
Kończącym 10. kolejkę derbom Łodzi poświęcony będzie osobny tekst.
Plan transmisji TME w Polsacie Sport:
piątek 14.10.
17.55: Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Sport Extra, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 22.30: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
sobota 15.10.
13.25: GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 15.40: Polonia Warszawa -Górnik Zabrze w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
niedziela 16.10.
14.25: KGHM Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
poniedziałek 17.10.
21.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
No nareszcie derby Łodzi. Wprost nie mogłem się
doczekać. Dwa lata. Ostatnio było 4:1 dla Widzewa,
a najbardziej pamiętam Litwina Darvydasa Sernasa,
który upokorzył białą część miasta
włókniarzy. Dobry jest, nawet Casillasa pokonał w
minionych eliminacjach. Szkoda, że już go nie ma.
Jedno jest pewne: Będą jajca na całego.
K
kasaer987
to jest pewne że LECH POZNAŃ wygra polską ligę i
puchar polski
^
^^##Predator76##^^
to jest pewne że LEGIA WARSZAWA wygra polską ligę
i puchar polski
E
Emerton
w lidze rzadzi Gornik a potem Wisla,sLASK I lECHIA
Dodaj komentarz
W 10. kolejce T-Mobile Ekstraklasy na pewno będzie się działo dużo i będzie się działo ciekawie. Przede wszystkim na zakończenie tej serii spotkań w poniedziałek będziemy świadkami 61. derbów Łodzi. Oprócz tego meczu czeka nas jeszcze kilka ciekawych spotkań, bo jak inaczej nazwać pojedynki Lecha z Koroną, Ruchu z Legią czy Wisły z Jagiellonią?
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Cracovia Kraków
Spotkanie tych dwóch drużyn z pozoru może wydawać się niezbyt emocjonujące. Ale tylko z pozoru. Po tej kolejce już 1/3 sezonu będzie za nami i jeżeli obie drużyny chcą realnie myśleć o spokojnym utrzymaniu, to jest ostatni dzwonek, by zacząć regularnie punktować. W poprzedniej kolejce oba zespoły przegrały, więc teraz wygrać po prostu muszą. Oczywiście bardziej musi Cracovia, bo sytuacja „Pasów” w tabeli jest, delikatnie mówiąc, nieciekawa. Zdaje sobie z tego sprawę trener, Dariusz Pasieka, który zapowiada, a raczej apeluje do swoich piłkarzy, o to, by nie zlekceważyli przeciwnika. Wydaje się, że to dziwny apel, bo patrząc na tabelę, to raczej szkoleniowiec Podbeskidzia powinien się o to martwić.
Lech Poznań – Korona Kielce
Czy Jose Mari Bakero znajdzie sposób na Koronę? (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Przedsezonowe spekulacje były takie, że Lech miał walczyć o mistrzostwo, a Korona miała zlecieć z hukiem z ligi. Nie to, że mieli walczyć o utrzymanie. Nie. „Złocisto-krwiści” mieli po prostu spaść. Po 9. kolejkach jest tak, że zespół z województwa świętokrzyskiego nie przegrał jeszcze meczu, a wszyscy, co kolejkę, zastanawiają się, czy ktoś przerwie tę świetną passę. Wydaje się, że teraz jest „ten” moment. Ale ja bym nie był taki pewny. Co prawda Lech jest drużyną mocną, którą stać na zwycięstwo z Koroną, zwłaszcza u siebie, ale łatwo „Kolejorzowi” nie będzie.
Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego grali już w tym sezonie z Wisłą, Śląskiem, Jagiellonią, Polonią Warszawa i nie przegrali. Co prawda z tych czterech spotkań wygrali tylko jedno, ale w każdym z nich skazywani byli na pożarcie. Trener Korony zapowiada, że jego drużyna łatwo skóry nie sprzeda i jedzie do stolicy Wielkopolski walczyć o punkty. – Zawsze powtarzam: „Niech wygra lepszy”. Jak zapracujemy na dobry wynik, to niech on stanie się faktem. Jeśli będziemy słabsi, to niech wygra Lech. Trzeba jednak pamiętać, że w piłce nożnej często zdarza się, że zwycięża także zespół gorszy. Cieszymy się z tego, że już mamy pewien bagaż punktów. Zapracowaliśmy na to, ale nie spoczywamy na laurach. O wiele większą presję mielibyśmy, jakby na koncie widniało nam tylko pięć punktów. Wtedy może niektórym by zadrżały nogi, a teraz jesteśmy aktualnie w tabeli przed – powiedział Ojrzyński.
„
Kolejorzem
”
, dlatego tak naprawdę nie mamy się czego obawiać. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony, a co będzie, to zobaczymy
PGE GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław
Co można napisać o tym meczu? Właściwie wystarczyłoby chyba tyle, że każdy inny wynik niż zwycięstwo gości będzie nie lada niespodzianką. Bełchatów oprócz spotkania z Podbeskidziem, które wygrał 6:0, nie zagrał w ramach TME dobrego meczu. Dwa remisy i sześć porażek, do tego tylko dwa gole zdobyte w ośmiu pozostałych pojedynkach. Taki bilans nie może napawać optymizmem przed meczem z liderem, który problemów z wygrywaniem nie ma. Mało tego, w ostatnich trzech spotkaniach podopieczni Lenczyka trafiali do siatki aż ośmiokrotnie, tracąc tylko jedną bramkę.
Polonia Warszawa – Górnik Zabrze
Rasiak czeka na debiut w barwach „Jagi” (fot. Maciej Gilewski / Jagiellonia.pl)
W obu klubach doszło ostatnio do ważnych wydarzeń. W Polonii, co wcale nikogo nie dziwi, znów zatrudniono „doradcę trenera”, którym został Włodzimierz Lubański. Górnik natomiast znalazł nowego sponsora, którym została firma OTTO Polska.
Oba kluby przegrały też dość wyraźnie swoje spotkania w poprzedniej kolejce. Bardziej bolesnej porażki doznały „Czarne Koszule”, które przegrały ze Śląskiem aż 0:4. Górnik co prawda poniósł porażkę w rozmiarach o połowę mniejszych, ale trzeba także jasno powiedzieć, że był dla Korony tylko tłem. Teraz na pewno i jedni, i drudzy będą chcieli wygrać, a dodatkowego smaczku dodaje temu spotkaniu osoba Włodzimierza Lubańskiego. Ten wielokrotny reprezentant Polski był przecież zawsze kojarzony właśnie z Górnikiem, a teraz pracuje przy Konwiktorskiej. Oprócz tego dodatku sentymentalnego jest też sprawa posady Jacka Zielińskiego. Z doświadczenia wiadomo, że jak prezes Wojciechowski zatrudnia „doradcę trenera”, to, cytując klasyk, znaczy, że coś się dzieje.
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok
Tu wszyscy czekają na dwie rzeczy. Pierwsza to dobry mecz Wisły, bo od rewanżowego spotkania z Liteksem Łowecz w Krakowie taki się podopiecznym Maaskanta nie zdarzył. No może poza spotkaniem z Lechem. A druga to debiut w barwach Jagiellonii Grzegorza Rasiaka. Co prawda były zawodnik m.in. Tottenhamu zagrał już w barwach „Żubrów”, ale było to tylko spotkanie towarzyskie. Od napastnika z taką przeszłością można wymagać znacznie więcej niż pięć przypadkowych goli w sezonie, więc kibice „Jagi” na pewno liczą na to, że Rasiak spełni pokładane w nim nadzieje.
Arkadiusz Piech, koszmar Legii Warszawa (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)
Obie drużyny grają w tym sezonie w kratkę, więc wynik tego pojedynku jest zagadką. Jedno jest pewne: i Wisła, i Jagiellonia potrzebują punktów, bo na pewno przedsezonowe założenia były zupełnie inne i środek tabeli nikogo nie satysfakcjonuje.
Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk
Mecz, który będzie bardzo ważny dla obu trenerów. Od kilku tygodni w prasie przewijają się spekulacje na temat zmiany na tym stanowisku zarówno w Lubinie, jak i Gdańsku. Nie ma co owijać w bawełnę i mówić, że wszystko w tych zespołach funkcjonuje dobrze i będzie tylko lepiej.
Zagłębie traci do Lechii dwa punkty i wydaje się faworytem spotkania, bo jeżeli któraś z tych dwóch drużyn przejawia jakiekolwiek symptomy dobrej gry, to jest to właśnie zespół „Miedziowych”.
Ruch Chorzów – Legia Warszawa
To spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Oba zespoły w poprzedniej kolejce zaprezentowały się naprawdę dobrze i pewnie wygrały swoje spotkania. Legia w prestiżowym meczu ograła Wisłę 2:0, a „Niebiescy” przerwali dobrą passę Widzewa i jako pierwsi pokonali zespół Radosława Mroczkowskiego w tym sezonie.
Jan Urban musi poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa z Lechią (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
W wybornej formie znajduje się ostatnio Maciej Jankowski, który trafił do siatki w czterech ostatnich spotkaniach z rzędu! Zresztą nazwisko młodego napastnika jest coraz częściej łączone właśnie z „Wojskowymi”. Jankowski miałby trafić na Łazienkowską już w zimowym okienku transferowym, jednak aby tak się stało, włodarze Legii musieliby głęboko sięgnąć do kieszeni.
Co do zespołu gości, to wiele zależeć będzie od gry duetu Ljuboja – Radović. Ta dwójka rozumie się coraz lepiej i właściwie siła ofensywna Legii kuleje wtedy, gdy ta dwójka gra słabiej. Pod znakiem zapytania stoi też występ w tym spotkaniu Ariela Borysiuka, który doznał kontuzji w towarzyskim pojedynku z Tęczą Płońsk.
Mówiąc o meczu Ruch – Legia, nie można zapomnieć też o tym, co działo się w ostatnim spotkaniu tych drużyn. Legia prowadziła na własnym stadionie już 2:0, ale trzy bramki strzelił Arkadiusz Piech i to „Niebiescy” ostatecznie wygrali to spotkanie. Teraz Piech zapowiada, że Ruch znów powalczy o zwycięstwo. – Z Legią zwykle trafiałem. Mam już pięć bramek na koncie i naturalnie chciałbym powiększyć swój dorobek, ale liczy się przede wszystkim dobro Ruchu. A my konfrontację z legionistami bardzo chcemy wygrać – powiedział napastnik Ruchu.
Kończącym 10. kolejkę derbom Łodzi poświęcony będzie osobny tekst.
Plan transmisji TME w Polsacie Sport:
piątek 14.10.
17.55: Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała w Polsacie Sport Extra, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 22.30: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
sobota 15.10.
13.25: GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 15.40: Polonia Warszawa -Górnik Zabrze w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
niedziela 16.10.
14.25: KGHM Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk w Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD 20.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD
poniedziałek 17.10.
21.00: Magazyn T-Mobile Ekstraklasy w Polsacie Sport, Polsacie Futbol i Polsacie Sport HD