Firma Comarch prof. Janusza Filipiaka ma dofinansować spółkę Cracovia. Za 30 mln zł planuje wybudować przy alei 3 Maja kompleks sportowy. W ten sposób miasto straciłoby większościowy pakiet akcji.
Wartość Cracovii SSA wynosi obecnie 59 mln zł. Jej głównymi właścicielami są: gmina Kraków (51 % udziałów) i firma Comarch ( 49 %). Jeśli Janusz Filipiak dołoży 30 mln zł, przejmie większość akcji spółki i miastu pozostanie 34 % akcji. Radni boją się, że w ten sposób Comarch przejmie sportową spółkę wraz z jej cennymi terenami przy al. 3 Maja i ulicy Wielickiej.

Niestety dla gminy Kraków Cracovia SSA jest mocno zadłużona i to w Comarchu. Radni boją się, że jeśli zostanie postawiona w stan likwidacji, straci tereny, spłacając dług. A ma je w użytkowaniu wieczystym od miasta.
Takiego scenariusza boją się radni miejscy. – Istotą tej operacji jest przejęcie kontroli nad majątkiem spółki – twierdzi radny Andrzej Hawranek z PO. – To kiepski interes dla miasta. Jego zdaniem gmina powinna jak najszybciej pozbyć się całości akcji i sprzedać je Comarchowi, po cenie rynkowej. Sprzedalibyśmy nieruchomości, nie narażając się na straty – mówi radny. – Miasto nie ma co się bawić w udziały w spółce sportowej, która z założenia jest nierentowna i prawdopodobnie nigdy nie będzie – dodaje.
Jak twierdzi Anna Trembecka, wicedyrektorka Wydziału Skarbu Miasta, to, że miasto zachowa ponad jedną trzecią akcji, ciągle będzie dawało mu istotny głos w sprawach Cracovii. Miasto nie może samo wyłożyć pieniędzy, aby utrzymać swoją mocną pozycję w spółce, bo ich nie ma. To jednak radni mają uchwalić zmianę statutu, która umożliwi całą transakcję. Do głosowania dojdzie po negocjacjach urzędu miasta z Comarchem.











