Kiedyś klasyk. Dziś zwykły mecz. Kiedyś elektryzował całą Polskę. Dziś wzbudza mały dreszczyk wśród fanów obu ekip. Kiedyś decydował o mistrzostwie Polski. Dziś tylko jedna ze stron walczy o tytuł. Innymi słowy Widzew – Legia.
Sytuacja kadrowa
Ta wygląda lepiej w zespole gospodarzy. Z gry wyłączeni są Dudu i Ben Radhia. W Legii lista piłkarzy, których zabraknie, jest odrobinę dłuższa. Michałowie Żewłakow, Kucharczyk i Żyro narzekają na urazy i ich występy są mało prawdopodobne.

Widzew bez Ben Radhii radzi sobie już długo, gorzej może być z załataniem dziury po Dudu. Zapewne trener Mroczkowski zdecyduje się wystawić na lewej obronie Łukasza Brozia, a na prawej stronie defensywy zagra Jakub Bartkowski.
Większy problem będzie miał Maciej Skorża, bo zastąpić Michała Żewłakowa będzie bardzo trudno. Trzeba jednak przyznać, że nawet bez trzech wymienionych wyżej zawodników skład Legii prezentuje się znacznie lepiej niż łodzian.
Ostatnie spotkania
Legia w ostatniej kolejce pokonała na własnym stadionie Ruch Chorzów 2:0. To było bardzo ważne zwycięstwo z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwoliło legionistom odskoczyć od peletonu na bezpieczny dystans, a po drugie, było pierwszym po serii trzech remisów. Gdyby podopieczni Skorży nie wygrali z Ruchem, to na komplet punktów czekaliby od 11 marca, czyli tak długo jak widzewiacy.
Bo właśnie 11 marca w meczu z Bełchatowem łodzianie zanotowali swoje ostatnie jak do tej pory ligowe zwycięstwo. Trzy porażki i remis w derbowym meczu z ŁKS-em – to bilans podopiecznych Radosława Mroczkowskiego od tamtej kolejki.
Jak będzie wyglądał mecz?
Od 12 lat Widzew nie wygrał z Legią i niewiele wskazuje na to, żeby miało się to teraz zmienić. Oczywiście, każde spotkanie jest inne, zdarzają się w futbolu niespodzianki, ale tu raczej trudno spodziewać się takiego obrotu sprawy.
Legia ten mecz musi wygrać, bo jeżeli teraz zgubi punkty, to jej wygrana w poprzedniej kolejce z Ruchem pójdzie na marne i znów podopieczni Macieja Skorży będą musieli drżeć o lokatę lidera.











