15. kolejka portugalskiej ekstraklasy nie przyniosła sensacyjnych rezultatów. Mimo kilkutygodniowej przerwy piłkarze najlepszych klubów nie spoczęli na laurach i nadal wykazują zwycięską formę. Wszystkie najlepsze cztery teamy wygrały swoje spotkania.

Sporting Braga nadal bardzo dobrze i skutecznie prezentuje się na swoim boisku. Tym razem wyższość piłkarzy z Bragi musieli uznać zawodnicy Nacionalu Madeira. Mimo ambitnej postawy, przyjezdni nie mieli za wiele atutów, by przeciwstawić się dobrze zorganizowanej drużynie lidera, w której ponownie na ławce usiadł Paweł Kieszek.
Inny Sporting, z Lizbony, powoli wychodzi z kryzysu. Zmiana trenera podziałała pozytywnie na zawodników „Zielono-białych” i po raz kolejny zainkasowali oni trzy punkty. Choć styl gry w spotkaniu z Leixoes SC był daleki do wymarzonego poziomu, to jednak kolejne czyste konto i zwycięstwo powinno dać dużo motywacji do pracy piłkarzom ze Stadio Jose Alvalade.
Benfica Lizbona, mimo kolejnego zwycięstwa, nadal nie może odnaleźć formy z początku sezonu, kiedy to zadziwiała cała ligę finezyjnymi akcjami, jak i mnóstwem przepięknych goli. Podopieczni Jorge Jesusa grają bardzo schematycznie, co szybko zauważają przeciwnicy i usilnie utrudniają grę „Orłom”. Na szczęście dla piłkarzy ze Stadio da Luz, doświadczony Javier Saviola strzela bardzo ważne bramki, dające trzy punkty swojej drużynie.
FC Porto musiało wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by pokonać Uniao Leirę. Hulk i spółka, mimo szczęśliwego zwycięstwa, nie mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Niewiele brakowało, by goście zdobyli drogocenny punkt na Stadio de Dragao. U zawodników z portowego miasta już ostatecznie nie widać mistrzowskiej formy sprzed roku i bardzo możliwe, że obecny sezon przyniesie detronizację FC Porto.











