Ostatnie spotkanie 16. kolejki portugalskiej ekstraklasy pomiędzy wiceliderem z Lizbony a gospodarzami, którzy zajmowali dziewiąte miejsce w tabeli, było zapowiadane jako jedno z ciekawszych wydarzeń minionego weekendu.
Mecz na Estadio dos Barreiros przyniósł wiele emocji. Głównymi bohaterami byli nie tylko piłkarze, ale i sędzia , który swoimi decyzjami bardzo ustawił przebieg gry. Początkowe minuty nie były prowadzone w wysokim tempie. Ani goście, ani gospodarze nie chcieli za bardzo się odkryć. Zawodnicy Maritimo starali się rozgrywać piłkę w środku pola i tworzyć akcje ofensywne. Jednak dosyć szybko gracze z Lizbony powstrzymywali zapędy piłkarzy w zielonych koszulkach.
29. minuta: Pierwsza bramka dla gości! Silny strzał zza pola karnego oddał jeden z zawodników Benfiki. Bramkarz gospodarzy sparował piłkę do boku, jednak tak niefortunnie, że futbolówka trafiła pod nogi Oscara Cardozo. Napastnik oddał strzał, jednak w fantastyczny sposób zrehabilitował się goalkeeper Maritimo, który w doskonałym stylu obronił uderzenie. Po sekundzie Cardozo miał kolejną szansę, jednak znów gracz gospodarzy wyszedł zwycięsko z pojedynku. Gdy po raz trzeci piłkę otrzymał snajper przyjezdnych, zamiast uderzać, kolejny raz przerzucił ją na drugą stronę pola bramkowego. Tam czekał Javier Saviola i silnym strzałem głową otworzył wynik spotkania.
Dwie minuty później sędzia stał się głównym antybohaterem spotkania. Z niewiadomych przyczyn czerwoną kartkę otrzymał obrońca gospodarzy Olberdam, mimo że nie dokonał on żadnego przewinienia. Najprawdopodobniej otrzymał „czerwień” za komentowanie poczynań arbitra.
36. minuta: Osłabione Maritimo traci kolejną bramkę. Doskonałą akcją popisał się, kuszony wieloma ofertami, pomocnik Benfiki Angel Di Maria. Przedryblował on dwóch zawodników w zielonych strojach i jak na tacy wyłożył piłkę Maxi Pereirze, który bez problemów zdobył bramkę.
45. minuta: Kolejny gol dla podopiecznych Jorge Jesusa. Oscar Cardozo uderzał na bramkę po błędzie obrońcy Maritimo, jednak jego strzał został zatrzymany ręką przez ostatniego gracza gospodarzy. Sędzia nie miał innego wyjścia, jak podyktować rzut karny i wyrzucić gracza. Po chwili snajper Benfiki podwyższył stan meczu na 3:0.
52. minuta: Kolejne trafienie dla „Orłów”. Tym razem na listę strzelców wpisał się zawodnik gospodarzy, który niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Dobrą akcję wyprowadziła drużyna gości. Sprytne rozegranie na prawej flance uwieńczono dośrodkowaniem, które zostało przecięte przez obrońcę, Sousę. Piłka po chwili przelobowała golkipera Maritimo i znalazła się w siatce.
71. minuta: Uwieńczenie gry gości. Silne dośrodkowanie z okolicy 30. metra doskonale wykorzystał Luisao, który w swoim stylu wyskoczył ponad bramkarza gospodarzy i silnym strzałem głową zdobył ostatnią bramkę spotkania.
Mecz zakończył się wysokim rezultatem, jednak gra piłkarzy Jorge Jesusa nadal daleka jest od ideału. Choć każdą minutą gracze z Lizbony wracają do formy z początku sezonu.










