Borussia Dortmund pokonała na wyjeździe drużynę FSV Mainz 3:1 w spotkaniu 14. kolejki Bundesligi. Przez dłuższą część pojedynku, to gospodarze przeważali, jednak jego losy odmienił Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk najpierw strzelił piękną bramkę, a później wypracował karnego. BVB wygrywa i nie odpuszcza w walce o tytuł mistrzowski.
Od początkowych minut piłkarze Borussii próbowali przejąć inicjatywę w spotkaniu. Mądrze rozgrywali piłkę, jednak nie przynosiło to efektów w postaci okazji podbramkowych. Groźne strzały z dystansu oddawali za to gospodarze. Najpierw Pospech, później Geis. Oba uderzenia sprawiły Weindefellerowi sporo problemów. Pierwszy kwadrans minął niespodziewanie pod dyktando zawodników z Moguncji. Kolejna dobrą sytuację do strzelenia bramki miał Soto, jednak nie zdołał trafić w bramkę z ostrego kąta. Niepewny był blok obronny BVB, Friedrich i Piszczek od początku pojedynku zaliczyli kilka niedokładnych podań.

Dopiero w 25. minucie obejrzeliśmy pierwszą składną akcję ze strony gości. Po zagraniu Reusa ze skrzydła Lewandowski próbował oddać strzał natychmiast po przyjęciu, lecz zrobił to niezbyt dokładnie. Tuż po uderzeniu Reusa z rzutu wolnego z murawy zszedł Bender. Klopp wpuszczając Sahina, miał nadzieję na zmianę tempa rozgrywania piłki. Chwilę później świetną okazję na otwarcie wyniku spotkania miałby Aubameyang, jednak Gabończyk źle przyjął prostopadłe podanie z drugiej linii. W końcówce pierwszej połowygospodarze byli o krok (właściwie o centymetry) od strzelenia bramki. Po zagraniu z kornera Bell odbił poprzeczką po strzale głową. W odpowiedzi również w poprzeczkę trafił Aubameyang. Przyjął futbolówkę tuż za polem karnym i huknął z woleja. Powtórki pokazały, że Karius sparował jeszcze piłkę opuszkami palców.
Trener Klopp zaskoczył przed rozpoczęciem drugiej połowy. Zdjął z boiska Błaszczykowskiego i Reusa, nie zostawiając sobie żadnej zmiany na później. Początek drugiej połowy znów należał do piłkarzy Mainz. Gospodarze przez długi czas utrzymywali się przy piłce i nie dawali szans rywalom na kontry. Po zagraniu z głębi pola w dobrej sytuacji znalazł się Okazaki. Silnie, lecz niecelnie uderzył na bramke po koźle. Jedyny strzał ze strony BVB w pierwszym kwadransie drugiej połowy oddał Sokratis po kornerze. Momentami piłkarze Borussii wyglądali na zupełnie bezradnych i, co rozwścieczało Kloppa, pogodzonych z takim obrotem spotkania. Dość nudny fragment gry został kibicom wynagrodzony wspaniałą bramką. W 70. minucie Aubameyang wewnętrzną częścią stopy oddał fantastyczny strzał z rzutu wolnego. Piłka leciała z około 25 metrów, odbiła się od słupka i wpadła do siatki obok bezradnego Kariusa.
Odpowiedź ze strony gospodarzy przyszła natychmiastowo. W niegroźnej sytuacji Piszczek bezsensownie popchnął rywala w polu karnym. Rzut karny bezproblemowo wykorzystał Choupo-Moting. Już po chwili oglądaliśmy „jedenastkę” w wykonaniu BVB. Po wyśmienitym prostopadłym zagraniu Lewandowskiego Aubameyang stanął przed szansą zdobycia drugiego trafienia. Minął golkipera i uderzył na bramkę. Futbolówkę lecącą do siatki zastopował ręką Soto, za co dostał czerwoną kartkę. Karnego spożytkował „Lewy”, strzelając dziesiątą bramkę w sezonie. Spotkanie mocno się rozkręciło, gdyż osłabieni gospodarze nie mieli zamiaru się poddać. Na lewej stronie defensywy Borussii szalał Durm, który wyglądał jak jeździec bez głowy. W 90. minucie potężne uderzenie zza pola karnego oddał Malli, jednak i tym razem Weindenfeller stał na posterunku. Już w doliczonym czasie gry faulowany w polu karnym został Durm. „Jedenastkę” znów pewnie wykonał Lewandowski.









