FC Augsburg w pierwszej połowie prezentował się zdecydowanie lepiej od mistrzów Niemiec, jednak przegrywał po kapitalnym trafieniu Marco Reusa. W drugiej odsłonie dwa gole zdobył Robert Lewandowski. Gospodarzy stać było tylko na bramkę Saschy Möldersa.
W wyjściowym składzie znalazł się Santana, który wyszedł zamiast Suboticia. Natomiast w miejsce kontuzjowanego Kehla zagrał Bender. W drużynie Augsburga nastąpiło kilka zmian. Na bokach obrony wystąpili Callsen-Bracker i Ostrzolek, a na prawym skrzydle znalazł się Koo.
Niespodziewanie przez początkowe minuty to Augsburg częściej przebywał na połowie rywala, a jako pierwszy musiał interweniować Weidenfeller, który obronił silny strzał Wernera. Borussia postanowiła jednak bardzo szybko podciąć skrzydła gospodarzom. Po kontrataku Reus najpierw został sfaulowany tuż przed polem karnym, blisko linii końcowej. Następnie, kiedy wszyscy spodziewali się dośrodkowania, młody Niemiec uderzył bezpośrednio na bramkę. Zrobił to idealnie, piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Piłkarze z Augsburga nie zamierzali jednak się zniechęcać i nadal to oni przeważali na boisku. Tuż po straconym golu umiejętności Weidenfellera bardzo dobrym strzałem sprawdził Ostrzolek, a chwilę później po wymianie kilku imponujących podań z pierwszej piłki z dystansu spróbował Baier, ale tym razem golkiper Borussii z łatwością złapał futbolówkę.
Świetną okazję w 17. minucie miał Oehrl, jednak z siedmiu metrów przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Borussia starała się dłużej utrzymywać przy piłce i uspokajać grę. Swoją drugą groźną sytuację goście stworzyli w 22. minucie, jednak ostatecznie skończyło się na dwóch zablokowanych strzałach i ogromnym zamieszaniu w polu karnym Augsburga. W kolejnych minutach oglądaliśmy ten sam obraz. To gospodarze zdecydowanie bardziej chcieli grać w piłkę i atakować. Z kolei mistrzowie Niemiec postanowili przede wszystkim nie tracić piłki, aby nie dopuścić do zagrożenia pod bramką. Przed przerwą po kolejnej ładniej akcji i dobrym strzale Wernera ponownie musiał interweniować Weidenfeller. Tuż przed gwizdkiem sędziego obwieszającym przerwę Götze z kilku metrów trafił w słupek.
Na początku drugiej połowy Borussia prezentowała się lepiej. Poskutkowało to drugim golem. Po długim wykopie Weidenfellera Götze kapitalnie przyjął piłkę i równie dobrze odegrał do Lewandowskiego. Polski napastnik wbiegł w pole karne, mimo interwencji dwóch obrońców udało mu się umieścić futbolówkę pomiędzy nogami bramkarza i piłka wpadła do siatki. BVB złapało swój rytm i rzadko dopuszczało rywala do piłki. Z kolei gospodarze mieli problemy z otrząśnięciem się po stracie drugiej bramki i w niczym nie przypominali zespołu z pierwszej połowy. Może wyglądałoby to inaczej, gdyby piłkarze z Augsburga zdobyli gola w 61. minucie. Po bardzo dobrej akcji Oehrl wyłożył piłkę, strzał Ottla z najwyższym trudem obronił Weidenfeller, a po dobitce Musony futbolówka trafiła w słupek. Była to zdecydowanie najlepsza okazja popieczonych Markusa Weinzierla.
W 70. minucie goście dobili rywala. Lewandowski zagrał do Reusa, ten minął obrońcę, tuż przed bramkarzem odegrał piłkę do Polaka, któremu pozostało tylko umieścić ją w pustej bramce. Nasz napastnik zszedł cztery minuty później, a zmienił go Schieber. Wydawało się, że skoro Augsburg wcześniej grał dobrze, a nie dał rady nic strzelić, to teraz tym bardziej nie ma już szans. Jednak nadzieję gospodarzom przywrócił rezerwowy Mölders. Po dośrodkowaniu z lewej strony niemiecki napastnik ładnym strzałem głową pokonał Weidenfellera. Kolejną dobrą sytuację Mölders miał po rzucie rożnym, ale tym razem piłka wylądowała w bocznej siatce. Na stworzenie kolejnych dobrych okazji, oprócz ostatniego strzału z dystansu obronionego przez bramkarza BVB, gospodarzy nie było już stać i Augsburg przegrał z mistrzem Niemiec 1:3.








