Po dwóch zanotowanych ostatnio remisach lider tabeli Bundesligi, Borussia Dortmund, znowu zdobywa trzy punkty – tym razem po starciu z FC St. Pauli. Swój mecz wygrały także czwarty dotychczas w tabeli Hannover 96 i szósty dotąd SC Freiburg. Nieźle radzące sobie ostatnio FC Köln zremisowało za to z TSG Hoffenheim 1:1.
Głodna zwycięstwa Borussia atakowała już od początku spotkania. Strzały Kevina Großkreutza, Nuriego Sahina czy Lucasa Barriosa świetnie bronił Thomas Kessler. Coraz więcej luk zostawiała piłkarzom Jürgena Kloppa defensywa St. Pauli, tak że wreszcie musiała paść bramka dla „BVB”. W 39. minucie Götze ograł rywala i podał do Sahina, ten dośrodkował do Barriosa, a napastnik obrócił się i strzelił z jedenastu metrów, zanim w ogóle dotarł do niego obrońca.
Druga połowa rozpoczęła się po myśli gospodarzy – Barrios przytrzymywał piłkę w polu karnym rywala, obrońca St. Pauli nawet nie chciał ryzykować pojedynku, za to piłkę posłaną przez napastnika Borussii do własnej bramki nieszczęśliwie wbił Ralph Gunesch. Po zdobyciu drugiej bramki Borussia zwolniła tempo gry, za to St. Pauli wreszcie zaczęło atakować. Najlepszą akcję gości – strzał Fina Bartelsa – wybronił Roman Weidenfeller. Jego koledzy z drużyny atakowali już rzadziej, ale cały czas byli niebezpieczni. Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski strzelali kilkakrotnie, jednak albo niecelnie, albo wyśmienicie bronił Thomas Kessler, który jako jedyny piłkarz gości zaprezentował się na dobrym poziomie. Spotkanie zakończyło się więc wygraną Borussii 2:0.
Wygrali też piłkarze Hannoveru 96, którzy podejmowali u siebie FC Kaiserslautern. Pierwsza bramka padła w 17. minucie. Błąd Martina Amedicka wykorzystał Mohammed Abdellaoue, piłkę dostał Didier Ya Konan, który w tempo zagrał do Jana Schlaudraffa. Ten ostatni z dwunastu metrów trafił prosto do bramki. Na koniec pierwszej połowy padł gol numer dwa. Ya Konan ograł Rodneia, podał idealnie do Abdellaoue, a ten z trzynastu metrów strzelił na 2:0. Po przerwie padł już tylko jeden gol, a asystę znowu zaliczył Didier Ya Konan. Jego strzał zablokował Florian Dick, ale piłka znalazła się u Jana Schlaudraffa i napastnik strzelił z ostrego kąta na 3:0.
Mecz SC Freiburg z VfL Wolfsburg lepiej rozpoczęli goście, a w 28. minucie po ładnym dograniu Tuncaya gola zdobył nowy nabytek „Wilków”, Patrick Helmes. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdołali jednak wyrównać. Stefan Reisinger najpierw pokonał obrońcę, a potem bezsilnego bramkarza. Gol był jednak kontrowersyjny – przed dograniem do Reisingera Anton Putsila zagrywał piłkę ręką. W drugiej połowie, kiedy już zdawało się, że podopieczni Pierre’a Littbarskiego wracali do gry, padł drugi gol dla Freiburga. Reisinger dograł do Papissa Cisse, ten ograł obrońcę bramkarza, ustalając wynik meczu na 2:1 dla SCF.
Dobrze dysponowane ostatnio FC Köln zremisowało tylko na wyjeździe z TSG Hoffenheim 1:1. Pierwsza połowa pozostała bez bramek, za to druga rozpoczęła się od gola dla gospodarzy. Rzut wolny wykonywał Sebastian Rudy, piłka odbiła się od Milivoje Novakovicia i napastnik Köln nieszczęśliwie zdobył bramkę samobójczą. 20 minut później gościom udało się wyrównać. Po rzucie wolnym Christiana Clemensa głową strzelał Mohamad Youseff, ustalając wynik na 1:1.









